Komentatorzy łączą testy uzbrojenia z trwającym impasem w negocjacjach nuklearnych między Koreą Płn. a USA i podkreślają, że najnowsza próba zbiega się w czasie z amerykańskim Świętem Dziękczynienia.

Pjongjang wyznaczył Waszyngtonowi termin do końca roku na zmianę jego stanowiska negocjacyjnego. Eksperci oceniają najnowszy test pocisków jako próbę zwiększenia presji na władze USA, by przestawiły nowe propozycje.

Pociski wystrzelono około godz. 16.59 czasu miejscowego (godz. 8.59 rano w Polsce) w kierunku Morza Japońskiego – poinformowało kolegium. Była to już 13. próba pocisków przeprowadzona przez Koreę Płn. w tym roku.

Reklama

Oba pociski odpalono w odstępie 30 sekund; oba przeleciały około 380 km i osiągnęły maksymalną wysokość 97 km – przekazała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, powołując się na komunikat szefów sztabów.

Kolegium wyraziło „silne ubolewanie” z powodu wystrzelenia pocisków i oceniło, że próby uzbrojenia nie pomagają łagodzić napięć na Półwyspie Koreańskim. Wezwało Pjongjang, aby „natychmiast zaprzestał takich posunięć”.

Nie jest jasne, czy przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un osobiście nadzorował próbę. Według Yonhapu pociski wystrzelono prawdopodobnie z nowego systemu wyrzutni rakietowych Korei Płn.; byłaby to czwarta próba tego systemu.

„Południowokoreańskie i amerykańskie służby wywiadowcze analizują dodatkowe dane. Nasze wojsko monitoruje sytuację na wypadek kolejnych wystrzałów i pozostaje w stanie gotowości” - napisano w komunikacie.

Szef japońskiego rządu Shinzo Abe ocenił próby rakietowe Korei Płn. jako "poważne wyzwanie nie tylko dla Japonii, ale również dla społeczności międzynarodowej". Zapowiedział, że jego kraj będzie bacznie obserwować sytuację we współpracy z USA, Koreą Płd. i innymi państwami.

Próby uzbrojenia przypadają na okres zastoju w negocjacjach nuklearnych z USA oraz narastających napięć w relacjach Pjongjangu z Seulem. Władze Korei Płn. oskarżają USA o prowadzenie przeciwko ich krajowi wrogiej polityki i obwiniają je za niepowodzenie dotychczasowych rozmów.

Korea Płn. żąda zniesienia nałożonych na nią międzynarodowych sankcji gospodarczych oraz wstrzymania wszystkich wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Płd. Waszyngton domaga się natomiast konkretnych kroków w kierunku całkowitej denuklearyzacji Korei Płn.

W ubiegłym tygodniu przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un nadzorował ćwiczenia ogniowe artylerii nadbrzeżnej na wyspie w pobliżu granicy morskiej z Koreą Płd. na Morzu Żółtym. Seul zaprotestował przeciwko tym ćwiczeniom i ocenił je jako naruszenie podpisanej we wrześniu 2018 roku dwustronnej umowy wojskowej, mającej na celu zmniejszenie napięć militarnych na granicy.

Nad Półwyspem Koreańskim latały w środę i czwartek trzy amerykańskie samoloty zwiadowcze – poinformowała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, oceniając to jako sygnał wzmożonej obserwacji Korei Płn. przez USA.

>>> Czytaj też: Pierwszy samolot MiG-29 wznowił loty. "Popatrzyliśmy pilotom prosto w oczy"