Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek, że Iran nie spełnił oczekiwań wynikających z tego międzynarodowego porozumienia i zapowiedział, że wkrótce poinformuje o swojej decyzji w sprawie dalszego udziału USA w tym układzie.

"Oczywiście obserwujemy z uwagą wszystkie wydarzenia związane z porozumieniem. (...) To porozumienie o nierozprzestrzenianiu (broni jądrowej), wsparte przez Radę Bezpieczeństwa ONZ działa, przynosi efekty" - powiedziała na piątkowej konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ray.

Jak dodała, porozumienie to "trwałe, długoterminowe rozwiązanie irańskiej kwestii nuklearnej, które daje wszystkim stronom niezbędne gwarancje". "Oczekujemy, że wszystkie strony będą trzymały się swoich zobowiązań w ramach tej umowy" - powiedziała Ray.

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini w oświadczeniu wydanym z okazji przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN) podkreśliła, że UE będzie kontynuować codzienną pracę na rzecz nierozprzestrzeniania broni i rozbrojenia wraz z wszystkimi partnerami na świecie.

Zawarte w 2015 roku porozumienie nuklearne między Iranem a sześcioma mocarstwami (Chiny, Francja, Rosja, USA, Wielka Brytania i Niemcy) ma na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego i przewiduje, że Teheran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni atomowej w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych na niego sankcji międzynarodowych.

Reklama

Pod koniec września władze Iranu poinformowały o przeprowadzeniu udanego testu nowego pocisku balistycznego. Trump uważa, że przeprowadzony przez Iran test podważa międzynarodowe porozumienie oraz oskarża Teheran o współpracę z Koreą Północną.

Prezydent USA podkreślił też, że porozumienie społeczności międzynarodowej z Teheranem w sprawie irańskiego programu nuklearnego było jedną z najgorszych i najbardziej jednostronnych transakcji, do jakich kiedykolwiek przystąpiły Stany Zjednoczone. Uznał ten układ za powód do wstydu dla USA i zagroził jego zerwaniem.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka(PAP)