Poza tym dwojgiem polityków w poniedziałek po południu naradzać się będą przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i szef Parlamentu Europejskiego David Sassoli.

"UE jest gotowa zintensyfikować rozmowy, jesteśmy dostępni 24/7. Dajmy nowy impuls negocjacjom" - zaapelowała szefowa KE na Twitterze.

Dotychczasowe cztery rundy rozmów nie przyniosły przełomu w żadnym z omawianych obszarów. Atmosfera nie jest dobra - Londyn zarzuca Brukseli złą wolę, a Bruksela oskarża Downing Street o nietrzymanie się wcześniejszych ustaleń z deklaracji politycznej.

Ustalona jeszcze w 2019 r. konferencja wysokiego szczebla miała podsumować dotychczasowy postęp, ale w zgodnej opinii obserwatorów nie ma za bardzo czego podsumowywać.

Różnice między stronami dotyczą tak fundamentalnych kwestii, jak zasady funkcjonowania przedsiębiorstw i standardy, jakich powinny się one trzymać po obu stronach kanału La Manche, a także zakres umowy czy rozstrzyganie przyszłych sporów.

Reklama

W zeszłym tygodniu minister bez teki Michael Gove na wspólnej unijno-brytyjskiej komisji, która zajmuje się wdrożeniem umowy wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, oficjalnie zakomunikował, że jego kraj nie wystąpi o przedłużenie okresu przejściowego. Kończy się on 31 grudnia br.

Po poniedziałkowych rozmowach z udziałem Johnsona i liderów instytucji UE w opinii analityków raczej nie należy spodziewać się przełomu. Komisja Europejska poinformowała, że po naradzie nie będzie konferencji prasowej, a rezultaty spotkania online zostaną podane do wiadomości w innej formie.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)