Japonia protestuje przeciwko chińskim statkom koło spornych wysp

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 czerwca 2020, 15:56
Japonia przekazała Chinom protest w sprawie obecności chińskich statków w pobliżu spornego archipelagu na Morzu Wschodniochińskim i będzie bacznie pilnowała tych wysp – oświadczył w środę główny rzecznik japońskiego rządu Yoshihide Suga.

Należące do chińskiego rządu statki widziano w pobliżu kontrolowanego przez Japonię archipelagu Senkaku (chiń. Diaoyu) przez 65 dni z rzędu. Jest to najdłuższy taki okres od września 2012, gdy rząd w Tokio wykupił część bezludnych wysepek z rąk prywatnych, wywołując gniewną reakcję Pekinu – podała agencja Reutera.

Japonia przekazała Chinom protest i będzie postępować w tej sprawie stanowczo, ale spokojnie, podejmie też wszelkie możliwe środki, by zapewnić nadzór nad spornymi wyspami – powiedział Suga na konferencji prasowej.

Konflikt terytorialny o wyspy na Morzu Wschodniochińskim to jeden z punktów spornych w trudnych relacjach chińsko-japońskich, na których cieniem wciąż kładzie się historia japońskiej agresji na Chiny i okrucieństw popełnianych przez japońską armię w czasie II wojny światowej.

W ostatnich latach pojawiły się oznaki ocieplenia stosunków, ale na przeszkodzie stanęła m.in. pandemia koronawirusa. Z jej powodu na nieokreślony termin przełożono planowaną na kwiecień wizytę państwową przywódcy ChRL Xi Jinpinga w Tokio. Byłaby to pierwsza taka wizyta chińskiego przywódcy w Japonii od ponad dekady.

Japonia jest też wśród krajów najgłośniej krytykujących plan narzucenia Hongkongowi przepisów o bezpieczeństwie narodowym przez Pekin i apelowała o wspólne oświadczenie grupy G7 w tej sprawie. Według wielu komentatorów projekt ten poważnie narusza autonomię Hongkongu i zagraża wolności jego mieszkańców.

Po wykupieniu części wysp przez japoński rząd w 2012 roku w Chinach doszło do fali antyjapońskich protestów. W niektórych miastach rozwścieczony tłum niszczył japońskie samochody, restauracje, sklepy i fabryki. Dochodziło też do aktów przemocy wobec przypadkowych osób.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ jo/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj