Soloch, który towarzyszył prezydentowi Andrzejowi Dudzie podczas środowej wizycie w Białym Domu, podkreślał też w rozmowie z PAP znaczenie współpracy prezydenta z rządem.

"Nie mówimy już o wypełnieniu deklaracji, lecz o tym, jak zwiększyć zapowiedzianą w niej liczbę kolejnych żołnierzy USA, którzy mają zostać przysłani do Polski" – powiedział Soloch PAP. Deklaracje prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa z czerwca i września 2019 przewidują, że do 4,5 tys. żołnierzy przebywających trwale w Polsce dołączy około tysiąca kolejnych. W środę Trump powiedział, że część z 9,5 tys. żołnierzy USA wycofywanych z Niemiec zostanie rozlokowana w innych krajach Europy, jednym z tych krajów może być Polska.

Szef BBN zaznaczył, że obie strony zdawały sobie sprawę, że na spotkanie wpłynęła pandemia koronawirusa – było planowane wcześniej, a odbyło się w pierwszym możliwym terminie po złagodzeniu izolacji.

Powtórzył, że było to pierwsze spotkanie Trumpa z głową państwa, a prezydent Duda wystąpił także jako przedstawiciel Europy, w tle wizyty była też niedawna deklaracja Trumpa o wycofania części wojsk z Niemiec.

"Prezydent po rozmowach z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem i prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą przed samym wyjazdem apelował w imieniu Europy, żeby Amerykanie swojej obecności w Europie nie zmniejszali" – zaznaczył Soloch.

Reklama

Dodał, że zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce poruszano w rozmowach plenarnych i w cztery oczy, a konkrety będą ustalane między Pentagonem i MON. "Oczywiście prezydent patronuje całej akcji, bo została z jego inspiracji przeprowadzona" – dodał szef BBN.

Zwrócił uwagę, że pandemia wpłynęła też na ograniczenie ćwiczenia Defender-Europe 20, które miało być największym przerzutem wojsk z USA do Europy od 25 lat i miało m.in. wskazać, jakie jednostki i z jakimi zadaniami miałyby zostać dyslokowane w Polsce. "Spodziewamy się, że w pierwszej połowie lipca przedstawiciele Pentagonu będą rozmawiali z szefem MON o szczegółach technicznych, które - miejmy nadzieję - jeszcze przed jesienią ujrzą światło dzienne" – zaznaczył Soloch.

Szef BBN zwrócił też uwagę na udział w delegacji kpt. dr. Jacka Siewiery z WIM, który we Włoszech i Stanach Zjednoczonych był w celu wymiany doświadczeń z walki z koronawirusem. "Odbyło się to w kontekście prac badawczych nad zwalczaniem koronawirusa i szczepionką" – zaznaczył.

Wskazał też na deklarację współpracy w kwestiach energetycznych oraz "wsparcie polskiego stanowiska wobec gazociągu Nord Stream2, w kontekście eksportu amerykańskiego gazu i geopolitycznego uzależnienia Europy w znacznym stopniu od jednego źródła".

"Nasz prezydent patronuje pewnym przedsięwzięciom, np. w dziedzinie energii, również nuklearnej, inspiruje je, natomiast wykonawcą jest rząd. Prezydent jest osobą, która protokolarnie, a przez ostatnie pięć lat również faktycznie udowodniła, że jest w stanie nawiązać współpracę z prezydentem USA nie tylko z powodów formalnych, ale również dzięki kontaktom osobistym" – powiedział Soloch.

Stąd – dodał - "ścisła współpraca z rządem prezydenta, który przed wyjazdem konsultował się z premierem i poszczególnymi ministrami". "Stąd obecność w delegacji ministra obrony Mariusz Błaszczaka. Prezydent rozmawiał też z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem i pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotrem Naimskim" – zauważył szef BBN.

Według Solocha "ścisła współpraca prezydenta z rządem pozwala prezydentowi formułować wobec prezydenta Trumpa propozycji naszych oczekiwań jeśli chodzi o współpracę gospodarczą".

"Sensem wizyty było także zacieśnienie relacji z najsilniejszą gospodarką świata w momencie wychodzenia z kryzysu pandemicznego i konieczności zwrócenia szczególnej uwagi na kwestie wzmacniania gospodarki" – dodał.(PAP)

autor: Jakub Borowski

brw/ par/