Premier Pakistanu: Nie ma wątpliwości, że Indie stały za atakiem na giełdę w Karaczi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 czerwca 2020, 15:31
Premier Pakistanu Imran Khan powiedział we wtorek w parlamencie, że "nie ma wątpliwości", iż za poniedziałkowym atakiem na budynek giełdy w Karaczi stoją Indie. Tymczasem odpowiedzialność za zamach wzięli na siebie separatyści z Beludżystanu.

Czterech uzbrojonych w granaty i broń palną napastników wtargnęło do budynku giełdy, zabijając według różnych źródeł dwóch lub trzech ochroniarzy i policjanta. Następnie wszyscy czterej zostali zabici przez pakistańskie siły bezpieczeństwa.

Władze Indii oświadczyły w poniedziałek, że nie mają nic wspólnego z atakiem.

"Nie ma wątpliwości, że za atakiem stoją Indie - powiedział Khan w swoim wystąpieniu w parlamencie. - Przez ostatnie dwa miesiące mój gabinet wiedział, (że nastąpi atak). Poinformowałem o tym moich ministrów. Wszystkie nasze agencje były w stanie gotowości".

Do ataku przyznało się separatystyczne ugrupowanie z sąsiedniej prowincji Beludżystan - Armia Wyzwolenia Beludżystanu (BLA).

Graniczący z Afganistanem i Iranem Beludżystan jest największą i najbiedniejszą prowincją w Pakistanie, mimo złóż węglowodorów i minerałów. Jest to również najbardziej niestabilny region: w ostatnich latach w wyniku separatystycznej rebelii i przemocy islamistów zginęły tam setki ludzi. BLA uznawana jest przez USA za organizację terrorystyczną; nie po raz pierwszy stoi za atakiem na symbol tego, co uważa za niszczenie regionalnych zasobów przez władze centralne w Islamabadzie - pisze agencja AFP.

Karaczi jest stolicą finansową Pakistanu. Giełda papierów wartościowych w Karaczi to największa i najstarsza giełda w Pakistanie, obecnie włączona do giełd w Islamabadzie i Lahaurze.

W zeszłym tygodniu szef MSZ Pakistanu Shah Mahmood Qureshi ostrzegł sąsiednie Indie, aby powstrzymały się od przeprowadzania jakichkolwiek ataków na jego kraj. Zagroził, że Islamabad zareaguje z całą siłą, jeśli Delhi rozpocznie "jakiekolwiek nieszczęście". Minister twierdził, że Indie planują atak na Pakistan, rzekomo w celu odwrócenia uwagi od niedawnego starcia między siłami Indii i Chin na spornym obszarze w Himalajach, w którym zginęło co najmniej 20 indyjskich żołnierzy. Chińscy i indyjscy dowódcy wojskowi zgodzili się na początku ub. tygodnia na wycofanie sił ze spornego obszaru.

Siły pakistańskie i indyjskie są w stanie najwyższej gotowości od zeszłego roku, kiedy Pakistan twierdził, że zestrzelił dwa indyjskie samoloty wojskowe w spornym regionie Kaszmiru i schwytał pilota w odpowiedzi na nalot samolotów indyjskich na cele islamistycznych bojowników w Pakistanie.

Od uzyskania niepodległości w 1947 roku Indie i Pakistan – obecnie dwa mocarstwa nuklearne w regionie – stoczyły dwie wojny o Kaszmir, który jest między nie podzielony, a do całości którego prawa roszczą sobie obie strony.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj