Czeski budżet z największym deficytem w historii. Zeman: Zadłużanie gospodarki w czasie pandemii to konieczność

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 listopada 2020, 19:41
Prezydent Milosz Zeman poparł w środę w Izbie Poselskiej projekt budżetu z największym w historii Czech deficytem około 12 miliardów euro. Zdaniem Zemana, który jest ekonomistą, epidemia wymaga rezygnacji ze stereotypów np. o dominacji wzrostu gospodarczego.

Zeman, który dotąd opowiadał się za oszczędną polityką państwa, powiedział posłom, że zadłużanie gospodarki staje się w czasie pandemii koniecznością. Uznał, że deficyt jest niezbędny, ale nie można pozwolić na niegospodarność w dysponowaniu środkami.

Przytoczył przykład związków zawodowych, które domagały się wprowadzenia wolnych dni wydłużających weekend w związku ze świętem przypadającym 17 listopada.

Zamiast dotacji dla przedsiębiorców postulował szersze wykorzystanie kredytów, co - jego zdaniem - jest środkiem bardziej motywującym. Prezydent skrytykował także propozycje ulg podatkowych dla osób fizycznych, ponieważ ograniczają wpływy do budżetu. Po raz kolejny opowiedział się przeciwko istniejącemu w kraju systemowi ulg podatkowych w najróżniejszych gałęziach gospodarki. Zdaniem prezydenta właśnie w czasie pandemii politycy powinni znaleźć siłę do podjęcia niektórych niepopularnych decyzji.

Posłowie mają zdecydować o ostatecznym kształcie budżetu do 16 grudnia br.

Minister zdrowia: Przekroczyliśmy punkt krytyczny

Minister zdrowia Jan Blatny uznał w środę, że Czechy przekroczyły punkty krytyczny, ale liczba hospitalizowanych jeszcze długo będzie utrzymywać się na wysokim poziomie. Minister szkolnictwa Robert Plaga zapowiedział, że uczniowie wrócą do szkół podstawowych 18 listopada.

Według danych o rozprzestrzenieniu się SARS-CoV-2, które publikuje ministerstwo zdrowia, Czechy najprawdopodobniej przekroczyły próg krytyczny – powiedział Blatny na konferencji prasowej. Zwrócił uwagę, że we wtorek liczba nowych zakażeń wyniosła 9016, czyli o 3 tys. mniej niż przed tygodniem. Blatny podkreślił, że spada także odsetek pozytywnych testów, ale wciąż nie maleje liczba osób hospitalizowanych na oddziałach intencyjnej terapii. Minister zdrowia zapowiedział też wprowadzenie w piątek nowego systemu oceny ryzyka epidemicznego i towarzyszących mu ogólnokrajowych i regionalnych restrykcji.

System ten nie będzie miał wpływu na przedstawioną w środę decyzję o powrocie od 18 listopada br. do stacjonarnego nauczania w szkołach specjalnych oraz szkołach podstawowych. Uczniowie i nauczyciele nadal będą musieli nosić maseczki, odwołane będą zajęcia z muzyki i wychowania fizycznego. Blatny nie chciał powiedzieć, czy uczniowie z wyższych klas będą mogli wrócić do szkół przed Bożym Narodzeniem. Jego zdaniem wszystko zależy od rozwoju epidemii, na który ma wpływ ogólne zachowanie i przestrzeganie wprowadzonych ograniczeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj