Według francuskiej agencji AFP na Placu Republiki zgromadziło się w piątek wieczorem ok. 20 tys. ludzi. Rosyjska agencja TASS pisze o „tysiącach” zwolenników Koczariana.

Bezpieczeństwo kraju, przyszłość Górskiego Karabachu, gospodarka i sprawy socjalne, a także rozwiązanie kryzysu wewnątrz kraju to najważniejsze wyzwania stojące przed Armenią według Roberta Koczariana, byłego prezydenta i byłego lidera nieuznawanego Górskiego Karabachu.

Reklama

Obecnym władzom, na czele których stoi p.o. premiera Nikol Paszynian, Koczarian zarzucał niezdolność do rozwiązania tych problemów.

W niedzielę w Armenii odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne, przeniesione z 2023 r. w związku z kryzysem politycznym, który trwa od jesieni ubiegłego roku. Jest on konsekwencją sześciotygodniowego konfliktu pomiędzy Baku i Erywaniem o Górski Karabach, w którym strona ormiańska okazała się stroną przegraną.

Niekorzystne dla tego kraju porozumienie o zawieszeniu broni i utrata dotychczas kontrolowanych terytoriów stały się przyczyną żądań dymisji Nikola Paszyniana i jego rządu.

Według ostatniego sondażu, do którego eksperci podchodzą z ostrożnością, Paszynian (23,8) i Koczarian (24,1) mają praktycznie równe szanse w walce o parlament i rządy w kraju.

W wyborach startuje w sumie rekordowa liczba sił politycznych, bo aż 26 partii i bloków, a eksperci mówią o wyborze „między złymi wariantami”. Paszynian, który doszedł do władzy na fali protestów w 2018 r. i miał być szansą na reformy i większą demokratyzację, w ostatnim czasie utracił sporą część poparcia. Nie uległ jednak żądaniom podania się do dymisji i wyraźnie zamierza stoczyć twardą walkę o władzę.

W czasie kampanii wyborczej był krytykowany za nadmierną emocjonalność, w tym „wymachiwanie młotkiem” podczas mitingów i konfrontacyjną retorykę. Swój ostatni miting Paszynian zwołał na tym samym Placu Republiki w czwartek, tylko po przeciwnej stronie niż w piątek występował Koczarian.

Ten główny oponent Paszyniana to były prezydent, którego oskarżano o korupcję i próbowano pociągnąć do odpowiedzialności za brutalne stłumienie protestów w 2008 r., w czasie których zginęło co najmniej 10 osób. W drodze do wyborów grał przede wszystkim kartą Górskiego Karabachu, zapowiadając odzyskanie utraconych terytoriów.

„Wydaje się, że największe szanse na wygraną ma Paszynian, ale może nie zdobyć 50 proc. głosów”- mówił PAP Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich. „Biorąc pod uwagę, że nie ma on żadnej zdolności koalicyjnej, możliwy jest scenariusz, że przeciwko niemu sprzymierzą się inne partie” - dodał ekspert.

W wyborach do jednoizbowego parlamentu w Armenii deputowani są wybierani na czteroletnią kadencję bezpośrednio według systemu proporcjonalnego. Próg wyborczy dla partii wynosi 5 proc., dla bloków wyborczych – 7 proc.

Bazowo wybiera się 101 posłów, jednak ormiańskie prawo wyborcze przewiduje mechanizm tworzenia stabilnej większości parlamentarnej, który umożliwia zwiększenie tej liczby. W przypadku, gdy zwycięska partia nie ma 54 proc. głosów, otrzymuje dodatkowe mandaty, by dojść do tego poziomu. Z kolei w przypadku przekroczenia przez jedną partię wyniku 2/3 głosów, dodatkowe mandaty dostają partie opozycyjne.

Lokale wyborcze w niedzielę będą otwarte od godziny 8 do 20 czasu lokalnego (6-18 w Polsce).

Konflikt zbrojny między Armenią a Azerbejdżanem rozpoczął się we wrześniu 2020 roku, gdy Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem - separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX wieku kontrolowanym przez Ormian.

Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Azerowie uzyskali znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi części zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Justyna Prus (PAP)

just/ tebe/