Największa epidemia Delty w dobrze zaszczepionym kraju. "Meksykańska fala" Covid w Wielkiej Brytanii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2021, 20:21
W Wielkiej Brytanii odnotowano w piątek 27 125 nowych przypadków Covid-19; zmarło 27 osób - podało ministerstwo zdrowia tego kraju. Dzień wcześniej zakaziło się 27 989 osób, głównie wariantem Delta; zmarły 22 osoby.

Dane te są najwyższe od stycznia, gdy wystąpiła niszczycielska fala zachorowań. Jednak, jak piszą brytyjskie media, liczba zgonów od tego czasu wyraźnie spadła, głównie za przyczyną masowych szczepień - dwie dawki otrzymało w Wielkiej Brytanii ponad 33 mln ludzi.

Mark Woolhouse, profesor epidemiologii chorób zakaźnych na Uniwersytecie w Edynburgu, powiedział dziennikowi "The Guardian", że "Wielka Brytania znajduje się w wyjątkowej sytuacji. Mamy największą epidemię Delty w dobrze zaszczepionym kraju".

Jednak w kraju powróciło wiele aspektów normalnego życia, o czym świadczą wielkie wydarzenia, takie jak Wimbledon i mecze piłki nożnej Euro 2020. W Szkocji prawie 2000 przypadków Covid-19 odnosiło się do osób oglądających "na żywo" te mecze.

Szkocki Urząd Ochrony Zdrowia poinformował, że dwie trzecie z 1991 przypadków zakażenia koronawirusem wystąpiło u osób, które 18 czerwca przyjechały do Londynu na mecz Szkocja-Anglia.

Prof. Tim Spector kierujący Zoe Covid Symptom, największym na świecie badaniem dotyczącym Covid-19, z ponad czterema milionami współpracowników, którzy rejestrują informacje na temat objawów, testów i szczepionek, jest zdania, że obszary na zachodzie Wielkiej Brytanii, które zostały najbardziej dotknięte koronawirusem, mają obecnie niższe wskaźniki, co sugeruje, że osiągnięto na nich już maksimum zakażeń.

Uważa on, że w Wielkiej Brytanii występuje "forma meksykańskiej fali COVID", gdy zakażenia przenoszą się z zachodu na wschód.

Według prof. Spectora za tę falę częściowo odpowiedzialne są destynacje wakacyjne.

"Było kilka wybuchów epidemii, gdy Brytyjczycy byli na wakacjach i dość interesujące jest, że Majorka i Portugalia to dwie z tych destynacji" - uważa.

"Jest on zdania, że "równie dobrze może być za to częściowo odpowiedzialny napływ brytyjskich turystów".

"Nie sądzę, żebyśmy mieli do czynienia z jakimkolwiek poważnym zamknięciem branży turystycznej, biorąc pod uwagę, że większość ludzi została zaszczepiona, ale pamiętajmy, że w wielu z tych miejsc wakacyjnych wskaźniki zakażeń będą rosły w ciągu najbliższych sześciu tygodni" - dodał.

Opublikowane w piątek w Wielkiej Brytanii dane Biura Statystyk Krajowych wykazały, że w tym tygodniu 68 proc. dorosłych osób dystansowało się społecznie, w porównaniu z 85 proc. w połowie kwietnia. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj