Dane te są najwyższe od stycznia, gdy wystąpiła niszczycielska fala zachorowań. Jednak, jak piszą brytyjskie media, liczba zgonów od tego czasu wyraźnie spadła, głównie za przyczyną masowych szczepień - dwie dawki otrzymało w Wielkiej Brytanii ponad 33 mln ludzi.

Mark Woolhouse, profesor epidemiologii chorób zakaźnych na Uniwersytecie w Edynburgu, powiedział dziennikowi "The Guardian", że "Wielka Brytania znajduje się w wyjątkowej sytuacji. Mamy największą epidemię Delty w dobrze zaszczepionym kraju".

Reklama

Jednak w kraju powróciło wiele aspektów normalnego życia, o czym świadczą wielkie wydarzenia, takie jak Wimbledon i mecze piłki nożnej Euro 2020. W Szkocji prawie 2000 przypadków Covid-19 odnosiło się do osób oglądających "na żywo" te mecze.

Szkocki Urząd Ochrony Zdrowia poinformował, że dwie trzecie z 1991 przypadków zakażenia koronawirusem wystąpiło u osób, które 18 czerwca przyjechały do Londynu na mecz Szkocja-Anglia.

Prof. Tim Spector kierujący Zoe Covid Symptom, największym na świecie badaniem dotyczącym Covid-19, z ponad czterema milionami współpracowników, którzy rejestrują informacje na temat objawów, testów i szczepionek, jest zdania, że obszary na zachodzie Wielkiej Brytanii, które zostały najbardziej dotknięte koronawirusem, mają obecnie niższe wskaźniki, co sugeruje, że osiągnięto na nich już maksimum zakażeń.

Uważa on, że w Wielkiej Brytanii występuje "forma meksykańskiej fali COVID", gdy zakażenia przenoszą się z zachodu na wschód.

Według prof. Spectora za tę falę częściowo odpowiedzialne są destynacje wakacyjne.

"Było kilka wybuchów epidemii, gdy Brytyjczycy byli na wakacjach i dość interesujące jest, że Majorka i Portugalia to dwie z tych destynacji" - uważa.

"Jest on zdania, że "równie dobrze może być za to częściowo odpowiedzialny napływ brytyjskich turystów".

"Nie sądzę, żebyśmy mieli do czynienia z jakimkolwiek poważnym zamknięciem branży turystycznej, biorąc pod uwagę, że większość ludzi została zaszczepiona, ale pamiętajmy, że w wielu z tych miejsc wakacyjnych wskaźniki zakażeń będą rosły w ciągu najbliższych sześciu tygodni" - dodał.

Opublikowane w piątek w Wielkiej Brytanii dane Biura Statystyk Krajowych wykazały, że w tym tygodniu 68 proc. dorosłych osób dystansowało się społecznie, w porównaniu z 85 proc. w połowie kwietnia.