"Przyszły rząd federalny wzywa zatem do stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy" - pisze "Spiegel". "Po drodze chce zmienić traktaty UE - co w Brukseli jest powszechnie uważane za niemożliwe - i wprowadzić europejską ordynację wyborczą z ponadnarodowymi listami i wiążącym systemem najlepszych kandydatów".

Ponadto ma zostać zniesiony wymóg jednomyślności w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa, co jest możliwe tylko w przypadku jednomyślnej decyzji wszystkich państw UE, oraz ma zostać powołany "prawdziwy minister spraw zagranicznych UE". Ostateczny cel to "bardziej sprawna i strategicznie suwerenna Unia Europejska".

"Sueddeutsche Zeitung" zwraca uwagę, że w umowie koalicyjnej, "nie wspominając o Węgrzech i Polsce, wzywa się Komisję Europejską do bardziej konsekwentnego i szybszego korzystania z istniejących instrumentów praworządności".

Socjaldemokratyczna SPD, Zieloni i liberalna FDP doszły do porozumienia w sprawie utworzenia nowego rządu Niemiec. Partyjni liderzy koalicji przedstawili w środę w Berlinie, liczącą ponad 170 stron umowę koalicyjną, w której sporo miejsca poświęcono polityce zagranicznej.