Australia jest często krytykowana za to, że nie robi więcej, aby zapobiec blaknięciu rafy koralowej spowodowanemu podwyższonymi temperaturami wody.

Premier Scott Morrison przekonywał w piątek, że nowa inwestycja przyniesie dużo korzyści. Rząd będzie finansować projekty, które ograniczają erozję i zanieczyszczenia przedostające się do morza i wspierać inne działania ochronne, jak zwalczanie nielegalnych połowów i rozgwiazd, które żywią się koralowcami.

Reklama

Piątkowa zapowiedź pojawiła się kilka dni przed ostateczną datą poinformowania UNESCO o australijskich planach mających na celu ochronę rafy koralowej.

W zeszłym roku rząd z powodzeniem lobbował, aby rafa nie została określona jako znajdująca się "w niebezpieczeństwie" na oficjalnej liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wzbudziło to kontrowersje po bezprecedensowych doniesieniach związanych z blaknięciem koralowców.

Teraz także odzywają się głosy krytyki. Australijska fundacja ochrony środowiska (ACF) skomentowała, że poprawa jakości wody jest ważna, "ale bez działań na rzecz ochrony klimatu rafa jest skazana na zagładę".

Australijskie towarzystwo ochrony morza (AMCS) stwierdziło, że walka z erozją jest "luką, którą należy się zająć", ale wezwało rząd do "drastycznego zwiększenia ambicji klimatycznych".

Blaknięcie następuje, gdy narażone na stres koralowce wydalają żyjące w nich glony, które nadają im kolor i są niezbędne do życia. Koralowce mogą się zregenerować, ale tylko w odpowiednich warunkach środowiska.

Australia zobowiązała się do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla. Jej zobowiązanie do obniżenia emisji o 26 proc. w 2030 roku w stosunku do poziomu z 2005 roku było krytykowane jako niewystarczające.

Rozciągająca się na ponad 2300 km od północno-wschodniego wybrzeża Australii Wielka Rafa Koralowa jest jednym z najbardziej zróżnicowanych biologicznie ekosystemów na świecie.

Do ostatniego epizodu blaknięcia raf koralowych doszło w latach 2014-2017. Katastrofa dotknęła ok. 70 proc. raf na świecie.