"Marsz przeciwko drożyźnie" w Buenos Aires. Inflacja w pierwszym półroczu wyniosła 36,2 proc.

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 lipca 2022, 10:34
Argentyna. Buenos Aires
<p>Argentyna, Buenos Aires</p>/shutterstock
Piątkowa deklaracja nowo mianowanej szefowej resortu gospodarki, minister Silviny Batakis, o podjęciu "zdecydowanej walki ze spekulantami", których lewicowy, peronistyczny rząd Argentyny wskazuje jako odpowiedzialnych za najwyższą inflację w Ameryce Łacińskiej, była pierwszą reakcją na czwartkowy wielotysięczny " marsz przeciwko drożyźnie" zorganizowany w Buenos Aires.

Uczestnicy marszu przeszli jedną z głównych alei miasta – Avenidą 9 maja – pod Casa Rosada, siedzibę najwyższych władz państwa, gdzie odbył się wielotysięczny wiec przeciwko polityce rządu i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Demonstranci domagali się, by centrolewicowy prezydent kraju, Alberto Fernandez, przeznaczył więcej pieniędzy zarezerwowanych na spłatę zobowiązań wobec Funduszu na skuteczniejszą pomoc najbiedniejszym warstwom społeczeństwa.

„Ci ludzie – głosiły transparenty demonstrantów - znaleźli się wskutek galopującej utraty wartości przez argentyńskie peso w beznadziejnej sytuacji” .

Według szczegółowych analiz socjologicznych i ekonomicznych, które od dłuższego czasu pojawiają się w argentyńskich mediach, aż połowa ludności kraju egzystuje dziś na granicy ubóstwa lub poniżej niej.

W marcu tego roku argentyński rząd wynegocjował z MFW porozumienie, na podstawie którego część środków przeznaczonych na spłatę argentyńskiego długu wobec MFW zostanie skierowanych w tym roku na pomoc dla tych grup ludności Argentyny, które ucierpiały najbardziej wskutek inflacji.

W piątkowym komunikacie Argentyńskiego Krajowego Instytutu Statystyki poinformowano, że stopa inflacji w kraju za pierwsze sześć miesięcy wyniosła 36,2 proc. - wbrew początkowym przewidywaniom rządu, że taki będzie poziom inflacji na koniec 2022 roku.

Jeśli wzrost cen będzie przyspieszał w dotychczasowym tempie, jest prawdopodobne, że na koniec roku może ona dojść do 80 proc., co oznacza, że byłaby najwyższa od czasów wielkiego kryzysu gospodarki argentyńskiej z 1991 roku, w ciągu którego ceny detaliczne w Argentynie wzrosły o 84 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj