Alarm w powietrzu: drony nad bazą F-35 i zamknięte lotnisko!

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 września 2025, 06:04
[aktualizacja 25 września 2025, 06:34]
Drony nad Europą
Drony nad Europą/Media
Kolejna noc, kolejny incydent z dronami. Tym razem ofiarą padła Dania, gdzie nieznane bezzałogowce zakłóciły działanie jednej z najważniejszych baz wojskowych oraz zamknęły przestrzeń powietrzną nad miastem Aalborg. Policja rozkłada ręce, operatorów dronów nie udało się ująć, a niebo przez kilka godzin należało do nieproszonych gości.

Drony nad bazą F-35. Wojsko bezradne?

Sytuacja zaczęła się około północy na terenie bazy lotniczej Skrydstrup, w pobliżu miasta Vojens. To tam stacjonują elitarne myśliwce F-16 i nowoczesne F-35 - duma duńskich sił powietrznych. Mimo strategicznego znaczenia obiektu, drony przez długi czas krążyły bez przeszkód.

F-35
F-35

Nie były to jednak jedyne obserwacje. Bezzałogowce zauważono także nad Esbjergiem i Sønderborgiem. Jak poinformował główny inspektor policji Jesper Madsen, nie udało się ich zestrzelić ani zidentyfikować operatorów, ale zebrane dane będą teraz szczegółowo analizowane.

Lotnisko Aalborg zamknięte. Loty przekierowane

Kilkadziesiąt godzin po incydencie nad bazą wojskową, alarm ogłoszono w Aalborgu – jednym z największych miast północnej Danii. Lotnisko zostało natychmiast zamknięte z powodu pojawienia się dronów w przestrzeni powietrznej. Trzy samoloty musiały awaryjnie lądować na innych lotniskach.

Niebo nad Danią
Niebo nad Danią

Co ciekawe, jak wynika z dostępnych nagrań, drony latały z włączonymi światłami, co sugeruje, że wcale nie próbowały się ukrywać. Policja wszczęła dochodzenie, ale na razie nie przedstawiono żadnych konkretnych podejrzanych.

Europa pod presją powietrznych incydentów

To nie pierwszy raz, gdy drony paraliżują infrastrukturę lotniczą w Europie. Wcześniej podobne przypadki miały miejsce w Norwegii i w stolicy Danii – Kopenhadze. Premier Mette Frederiksen nazwała to wręcz „najpoważniejszym atakiem na infrastrukturę krytyczną w historii kraju”.

Wzorzec jest coraz bardziej widoczny: drony pojawiają się nad wojskowymi i cywilnymi obiektami lotniczymi, powodując zakłócenia, opóźnienia i nerwową atmosferę.

Europa się boi, ale nie wie, kogo ścigać

Prawdziwa panika zaczęła się po doniesieniach o wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski. Od tamtej pory niemal każde pojawienie się drona wywołuje gwałtowną reakcję władz. Mamy zatem już do czynienia z antydronową paranoją?

Nie brakuje głosów, że Europa może być nieprzygotowana na nowy rodzaj wojny hybrydowej, gdzie tanie, trudne do wykrycia urządzenia mogą skutecznie zakłócać funkcjonowanie państw i zastraszać obywateli. Jedno jest pewne, nikt już nie traktuje drona jak niewinnej zabawki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj