Decyzję o wysłaniu policji przeciw blokującym kluczowe skrzyżowania protestującym została zapadła na czwartkowym posiedzeniu rady rządzącej koalicji centroprawicowej partii GERB premiera Bojko Borisowa i dwóch nacjonalistycznych ugrupowań. Poinformował o tym w piątkowym wywiadzie telewizyjnym lider jednej z tych partii, NFSB, Waleri Simeonow.

Według przywódcy centrowej partii „Tak, Bułgaria” Christo Iwanowa, jednego z ideologów protestów i byłego ministra sprawiedliwości, rada koalicyjna jest organem politycznym i fakt, że wydała zarządzenie resortowi podległemu MSW, jest sprzeczny z konstytucją.

Analitycy porównują piątkowe działania policji z działaniami władzy komunistycznej jesienią 1989 r. tuż przed obaleniem reżimu dyktatora Todora Żiwkowa. Doszło wówczas do represji wobec aktywistów ruchu ekologicznego i dziennikarzy, które odbiły się głośnym echem, podobnie jak dokonany dwa dni temu napad na dziennikarkę bułgarskiej redakcji Radia Wolna Europa Polinę Paunową, potępiony przed centralę RWE.

„Niezależnie od tego, co zdarzyło się nad ranem, problem pozostał. Przyczyny protestów nie zostały usunięte i wątpię, że niezadowolenie zniknie” – stwierdził prof. Aleksander Marinow, członek Rady Strategicznej przy prezydencie.

Do zbierających się na wieczorny protest wyszedł prezydent Rumen Radew, który wyraził nadzieję, że policja nie użyje siły i „nie zrobi z Bułgarii państwa policyjnego”.

Reklama

Liczne grono wykładowców wyższych uczelni wyraziło poparcie dla prawa obywateli do protestu. W liście otwartym ponad 30 wykładowców potępiło działania siłowe przeciw protestującym i prowokacje wobec dziennikarzy, które miały miejsce dwa dni temu.

Jeden z sygnatariuszy, antropolog kultury prof. Iwajło Diczew, mówił, że obecna władza coraz bardziej przypomina komunistyczną.

Socjolog Cwetozar Tomow stwierdził, że „władze „próbują gasić ogień benzyną i nie osiągną spodziewanego wyniku”. Nocna akcja policji doprowadzi do nasilenia protestów - prognozował. Jego zdaniem, o ile żądania protestujących dotyczące dymisji rządu i prokuratora generalnego oraz rozpisania przedterminowych wyborów są polityczyne, nocna akcja policji jest również krokiem politycznym i przyniesie odwrotne skutki niż te, których spodziewają się władze.

W Sofii, Płowdiwie, Warnie, Burgasie, Ruse i dużych innych miastach uczestnicy antyrządowych protestów w ich 30. dniu szykują się do akcji, w tym do blokad.

Na konferencji prasowej przed ich początkiem kierownictwo policji przestrzegło, że nie dopuści do nowych blokad.