Liczący 349 członków szwedzki parlament Rigstag zatwierdził największą od 70 lat podwyżkę rocznego budżetu obronnego. W 2025 roku Szwecja przeznaczy na ten cel 89 miliardów koron (11 miliardów dolarów).

Propozycję zwiększenia wydatków na obronność w październiku bieżącego roku wysunął szwedzki dwupartyjny rząd mniejszościowy. Dwa mniejsze ugrupowania opozycyjne od razu poparły plany Socjaldemokratów i Partii Zielonych.

Rządowa propozycja jest odpowiedzią na aneksję przez Rosję Krymu w 2014 roku i stale zaostrzającą się sytuację w basenie Morza Bałtyckiego. Rosyjskie samoloty wojskowe regularnie naruszają przestrzeń powietrzną sąsiednich krajów bałtyckich. Do Obwodu Kaliningradzkiego od kilku lat sukcesywnie dostarczane są kolejne elementy uzbrojenia. Wśród nich znalazł się między innymi system przeciwrakietowy S-400, system rakiet balistycznych Iskander i dostarczone ostatnio najnowsze wersje czołgów T- 72 B3.

„Wiele wskazuje na to, że bezwzględne zdolności wojskowe Rosji wzrosną w ciągu najbliższych 10 lat” - czytamy w przyjętym rządowym projekcie.

Zgodnie z przyjętymi planem szwedzka armia powiększy swój stan osobowy z obecnych 55 000 do 90 000 etatów w 2030 roku. Kilka zlikwidowanych jednostek zostanie ponownie sformowanych. Liczba poborowych w porównaniu do 2019 roku wzrośnie dwukrotnie i wyniesie 8 000 rocznie. Marynarka wojenna otrzyma nowy sprzęt, a w obecnie używanym uzbrojeniu dokonane zostaną niezbędne ulepszenia.

Reklama

Szwecja przeznacza obecnie 1,1 proc. swojego PKB na obronność. Wytyczne NATO, do którego Szwecja nie należy, zalecają, aby członkowie wydawali 2 proc. Wiele krajów członkowskich nie realizuje jednak tego celu.

W grudniu 2017 roku Szwecja na strategicznie ważnej bałtyckiej wyspie Gotlandii utworzyła pierwszy od czasów II wojny światowej liczący 350 żołnierzy pułk. W tym samym roku wprowadziła również selektywny pobór do wojska dla mężczyzn i kobiet. Powszechny pobór wojskowy dla mężczyzn został zniesiony w 2010 roku.