Talibowie mają szansę przywrócić porządek, pogodzić się z mniejszościami, są też gotowi do kompromisów, by uzyskać dostęp do zablokowanych przez Zachód środków afgańskiego banku centralnego – ocenia Baczko.

Ekspert zaznaczył, że talibowie mówią o równości płci od 15 lat, co dowodzi, że ich stanowisko ewoluuje od lat 90. Zrozumieli, że z tą kwestią wiąże się trwałość reżimu, ale ich praktyki z ostatnich 20 lat są dalekie od pięknych słów - stwierdził.

Reklama

Talibowie pozostają przywiązani do ścisłego stosowania islamskiego orzecznictwa w tradycji sunnickiej szkoły hanafickiej. Jak większość społeczeństwa afgańskiego, ten ruch jest niezwykle patriarchalny - wyjaśnia Baczko.

Zdaniem eksperta kobiety w miastach odczują ogromne pogorszenie swojego statusu, a Afgańczycy, którzy pracowali dla rządu lub dla Zachodu, są zagrożeni. Mimo że talibowie ogłosili amnestię dla osób, które współpracowały z Zachodem, dziesiątki tysięcy ludzi nie mają przyszłości w Afganistanie.

Tym, co może zmusić talibów do wykazania się elastycznością, są ograniczenia międzynarodowe, chroniczna susza i ryzyko załamania gospodarczego - przewiduje Baczko.

„Jest jeden punkt, w którym ruch (talibów) nie pójdzie na kompromis: duchowieństwo musi zajmować kierownicze stanowiska, a mułłowie muszą decydować i tworzyć prawa. W przyszłym reżimie będą kierownicy techniczni, ludzie, których talibowie uważają za kompetentnych do administrowania krajem, ale serce władzy będzie w rękach duchownych związanych z ruchem” – mówi.

Według eksperta ludność nie będzie stawiać oporu talibom z wyjątkiem prowincji Pandższir, która jest oderwana od reszty kraju. Duża część populacji nie chce rządu talibów, dlatego też nie chce wyborów.

„Talibowie są wspierani przez ludność wiejską, głównie w reakcji na działania kolejnych rządów i katastrofalną interwencję Zachodu” – mówi Baczko.

Po 43 latach możemy być świadkami końca wojny domowej w Afganistanie, ale talibom brakuje umiejętności do ustanowienia administracji państwowej, służby publicznej, planowania gospodarczego, stworzenia ogólnokrajowego systemu edukacji czy systemu opieki zdrowotnej. Na terenach, nad którymi przejmowali kontrolę, musieli wykorzystywać kadrę medyczną i nauczycielską złożoną głównie z kobiet – wyjaśnia Baczko.

Talibowie zakazują zajęć z biologii, ale pozostawiają jakąś formę edukacji podstawowej. Przede wszystkim utrzymują lekarzy na wsi, ponieważ popyt na usługi medyczne jest bardzo wysoki, także wśród samych talibów – tłumaczy ekspert.

Talibowie to ruch jednomyślny w kwestiach doktrynalnych. Jednak w ostatnich latach dostęp do przywództwa talibów był ograniczony i niewiele nim wiadomo. Znamy imiona liderów, ich funkcje. Nie wiemy jednak, co się dzieje w samym kierownictwie – wyjaśnia Baczko.

Zapytany, czy Afganistan może ponownie stać się bazą dla międzynarodowego terroryzmu, ekspert odparł, że kwestia terroryzmu jest najlepszą kartą przetargową talibów, podobnie jak uprawa maku na opium i migracja.

Rząd talibów będzie próbował uniemożliwiać Al-Kaidzie i innym grupom dżihadystycznym przeprowadzanie ataków za granicą, ale talibowie nie są zainteresowani tym, by kwestia terroryzmu całkowicie zniknęła z międzynarodowych negocjacji – podsumowuje ekspert.