Ekspert: Rosyjski cyberatak przeciwko Polsce jest bardzo prawdopodobny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 lutego 2022, 07:38
Cyberbezpieczeństwo
<p>Cyberbezpieczeństwo</p>/shutterstock
Rosyjski cyberatak przeciwko Polsce jest bardzo prawdopodobny - przekazał PAP Łukasz Olejnik, niezależny badacz ds. cyberbezpieczeństwa. Wśród obszarów najbardziej narażonych na ataki hakerów wskazał sektor publiczny, finansowy i infrastrukturę krytyczną.

W ocenie eksperta cyberatak na polskie systemy mógłby wyglądać tak jak w przypadku Ukrainy. "Mowa o pozycjonowaniu cybernarzędzi tak, by wykonały swoje działania o określonym czasie i paraliżując działanie systemu. Czasem służy to wsparciu dla operacji informacyjnych" - wskazał Olejnik.

Pytany o najbardziej zagrożone obszary, podkreślił, iż "to zależy od celów politycznych lub wojskowych, a tych nie znamy". "Ryzyko jest obecnie naprawdę duże. Za najbardziej zagrożone uznałbym sektor publiczny, finansowy i infrastrukturę krytyczną" - ocenił specjalista.

"Jeżeli chodzi o bankowość internetową, to banki zazwyczaj mają dobry poziom cyberbezpieczeństwa. Choć niekoniecznie są gotowe na wojnę. Nie wiadomo, czy banki będą umiały przeciwdziałać takim atakom - to zależy od ich celów i intensywności. W ogólności obrona jest możliwa. Ale jeśli aktorowi o wysokich zdolnościach naprawdę zależy na zaatakowaniu systemów, to ma duże szanse na powodzenie, niestety" - zaznaczył Olejnik.

Odnosząc się do cyberbezpieczeństwa Polski, badacz ds. cyberbezpieczeństwa stwierdził, że widoczna jest poprawa. "Jest dużo lepiej niż kilka lat temu. Pozostaje jednak wiele niespójności, często trudno przełożyć teorię na praktykę. Istnieje ryzyko, że część urzędów lub instytucji dość łatwo może zostać sparaliżowana" - przestrzegł. "Rząd podjął już pewne kroki poprzez wprowadzanie poziom CHARLIE-CRP" - zaznaczył.

CHARLIE-CRP to trzeci z czterostopniowego systemu alarmowego w cyberprzestrzeni. Ma on obowiązywać do 4 marca. Wcześniej na terytorium Polski obowiązywał pierwszy stopień alarmu w cyberprzestrzeni: ALFA-CRP.

"W dalszej perspektywie - ale to długofalowo - trzeba opracować strategię zabezpieczeń i wdrożyć ją szerokofalowo w krajowych instytucjach" - dodał ekspert. "Widać, że od kilku lat trochę się tu dzieje. Chociażby powołanie komponentu cyberarmii. Tylko to trzeba sensownie rozwinąć. To po prostu kwestia pracy i pieniędzy. W ogólności MON powinien też powołać grupę ekspercko-roboczą ds. nowych technologii w ramach przyszłych konfliktów, to by mogło obejmować kwestie cyber, dronów i innych narzędzi autonomicznych" - zalecił ekspert.

Łukasz Olejnik to niezależny badacz i konsultant w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i prywatności, były doradca ds. cyberwojny w Międzynarodowym Komitecie Czerwonego Krzyża w Genewie. (PAP)

autorka: Ewa Nehring

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj