Przepisy gwarantują więźniom warunki, żeby mogli przeżyć. A reżimowi Łukaszenki nie o to chodzi – chce, by jego przeciwnicy uznali się za przegranych. Ze Stanisłauem Łupanosauem, byłym podpułkownikiem białoruskiej milicji, rozmawia Michał Potocki.
Krach nastąpił we wszystkich strukturach siłowych, w tym w MSW i Komitecie Bezpieczeństwa Państwowego (KDB, szerzej znany pod rosyjskim skrótem KGB – red.). W 2020 r. wszyscy tam zrozumieli, że Łukaszenka z kretesem przegrał wybory, a wygrała Swiatłana Cichanouska. Od tej pory reżim przestał komukolwiek ufać. Z MSW odeszło nie mniej niż 1 tys. funkcjonariuszy. Ci ludzie byli przeszkoleni, zainwestowano w ich rozwój, sfinansowano im Akademię MSW. Przeszli postępowanie sprawdzające, otrzymali stopień – i nagle system nie może im już ufać. A to ludzie znający tajemnice państwowe, w tym dane agentów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz
|
