Hezbollah planował atak na północ Izraela, podobny do ataku Hamasu z 7 października

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 października 2024, 11:50
[aktualizacja 1 października 2024, 11:54]
Hezbollah
Hezbollah/ShutterStock
Hezbollah przekształcił wsie w południowym Libanie w bazy wojskowe, by wykorzystać je do planowanego najazdu na północ Izraela wzorowanego na ataku Hamasu 7 października 2023 r. - oświadczył we wtorek rzecznik izraelskich sił zbrojnych kontradmirał Daniel Harari.

Izraelski atak lądowy w Libanie

Wojska izraelskie rozpoczęły w nocy z poniedziałku na wtorek "ukierunkowane i ograniczone" rajdy lądowe na południe Libanu, by zniszczyć umocnione stanowiska Hezbollahu, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców północnego Izraela - podkreślił rzecznik w opublikowanym po angielsku komunikacie.

Hezbollah nazwał tę planowaną operację "podbojem Galilei", chciał najechać izraelskie miejscowości i "mordować niewinnych cywilów: mężczyzn, kobiety i dzieci".

Nie pozwolimy, by 7 października został powtórzony przy którejkolwiek z naszych granic - zaznaczył kontradmirał Harari. Niemal rok temu Hamas i inne palestyńskie ugrupowania terrorystyczne najechały ze Strefy Gazy południe Izraela, zabijając ok. 1200 osób i porywając 251. Atak rozpoczął trwającą do dziś wojnę, w której zginęło ponad 41,6 tys. Palestyńczyków.

"Jeżeli państwo libańskie i świat nie są w stanie odsunąć terrorystycznego Hezbollahu od naszych granic, nie mamy wyboru, musimy zrobić to sami" - powiedział Harari.

Rezolucja ONZ i Aktualny Stan Sił Hezbollahu w Południowym Libanie

Przypomniał o uchwalonej w 2006 r. przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji 1701, która zakładała wycofanie z południowego Libanu wszystkich sił zbrojnych poza libańską armią i siłami pokojowymi ONZ. 18 lat później Hezbollah jest najsilniejszą niepaństwową armią świata, a w południowym Libanie jest pełno ich terrorystów i broni - skonkludował izraelski kontradmirał.

Harari podkreślił, że Izrael prowadzi wojnę z Hezbollahem, a nie wojnę przeciwko Libańczykom. Zapewnił, że wojsko podejmuje działania, by unikać strat wśród cywili.

Zasięg ataku Izraela w Libanie

Rozpoczęte w nocy działania lądowe miały ograniczony charakter i były prowadzone blisko granicy; nie doszło do bezpośrednich walk z Hezbollahem - poinformował dziennik "Jerusalem Post".

W ramach prowadzonej przeciwko Hezbollahowi operacji "Północne Strzały" Izrael od ponad tygodnia intensywnie bombarduje Liban, podkreślając, że celem są pozycje Hezbollahu. Naloty koncentrują się na południu kraju, położonej na wschodzie Dolinie Bekaa i południowych przedmieściach Bejrutu - terenach uznawanych za bastiony tej wspieranej przez Iran organizacji.

Cytowany przez "Jerusalem Post" urzędnik izraelski zaznaczył, że rozszerzenie operacji lądowej tak, by obejmowała również Bejrut "jest wykluczone"

Według szacunków libańskiego rządu w nalotach przez dwa tygodnie zginęło ponad 1000 osób, a ponad milion Libańczyków musiało opuścić swoje domy.

Z Jerozolimy Jerzy Adamiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj