"Farsa" w Hongkongu. Chińskie władze komentują rezygnację posłów opozycji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 listopada 2020, 10:35
Policja w Hongkongu
<p>Policja w Hongkongu</p>/ShutterStock
Ustąpienie 15 prodemokratycznych posłów hongkońskiego parlamentu w proteście przeciw odebraniu mandatów ich kolegom było „farsą” – oceniły w czwartek chińskie władze, które mierzą się z rosnącą międzynarodową krytyką za zacieśnianie kontroli nad Hongkongiem.

Pekin usunął w środę czterech posłów opozycji demokratycznej z lokalnego parlamentu Hongkongu. W akcie protestu przeciwko tej decyzji pozostałych 15 demokratów ogłosiło swoją rezygnację, pozostawiając izbę całkowicie w rękach propekińskich lojalistów.

Chińskie rządowe biuro ds. Hongkongu i Makau oceniło to działanie jako przejaw upartego oporu wobec władz centralnych. „Ta farsa ujawniła instynkt części opozycyjnych parlamentarzystów, którzy ignorują interes publiczny dla własnych korzyści politycznych” – ocenił rzecznik biura w komunikacie.

Usunięcie czterech opozycyjnych posłów spotkało się z krytyką zachodnich rządów. Szef MSZ Wielkiej Brytanii Dominic Raab określił tę decyzję jako kolejny atak na autonomię Hongkongu oraz swobody jego mieszkańców, sprzeczny z chińsko-brytyjską deklaracją w sprawie zarządzania miastem po jego przekazaniu Chinom.

„Ta kampania nękania, tłumienia i dyskwalifikacji opozycji demokratycznej szarga reputację międzynarodową Chin i podważa długoterminową stabilność Hongkongu” – oświadczył Raab.

Działania Pekinu potępił również rząd Niemiec, które sprawują obecnie prezydencję w Unii Europejskiej. Rzecznik niemieckiego MSZ określił usunięcie posłów jako kolejny przejaw „głęboko niepokojącego” trendu, zmierzającego do podważenia pluralizmu i wolności wypowiedzi w Hongkongu.

„Mieszkańcy Hongkongu mają prawo do wolnych i uczciwych wyborów, przysługują im swobody i prawa gwarantowane przez Prawo Podstawowe” – dodał rzecznik, odnosząc się do hongkońskiej małej konstytucji. Podkreślił, że na Chinach ciąży międzynarodowe zobowiązanie, by szanować autonomię Hongkongu i prawa Hongkończyków.

Ostatni kolonialny gubernator Hongkongu Chris Patten ocenił działanie Pekinu jako „kolejny przykład, jak Komunistyczna Partia Chin depcze po tym, co zostało z demokracji w Hongkongu”. „Po raz kolejny reżim Xi Jinpinga zademonstrował wrogość wobec demokratycznej odpowiedzialności i tych, którzy chcą o nią walczyć” – oświadczył Patten.

Lojalna wobec Pekinu szefowa władz Hongkongu Carrie Lam przekonywała w środę na konferencji prasowej, że miejscowy parlament, pozbawiony wszystkich posłów opozycji, nie stanie się instytucją fasadową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj