Zdaniem Lubiny "celebra wizyty przywódców była jeszcze większa, niż można by się tego spodziewać". Obok salw i tańczących dzieci, jeden szczegół przykuł jego uwagę. "Na koniec wizyty Xi Jinping przytulił Putina. W relacjach rosyjsko-chińskich to bardzo rzadki widok. To jest bardzo demonstracyjne okazanie sympatii" – stwierdził politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor m.in. książki "Niedźwiedź w objęciach smoka". Dodał, że o wielkiej sympatii, ale też przyjacielskich, swobodnych relacjach, świadczy spotkanie, podczas którego obaj przywódcy nie mieli krawatów.

Xi Jinping liczy "na szybkie uregulowanie konfliktu ukraińskiego"

Symboliczne w opinii Lubiny jest także wspólne oświadczenie, w którym ponad 70 razy pojawia się słowo: współpraca. "We wspólnym oświadczeniu przywódcy zapowiedzieli pogłębienie zaufania i współpracy w obszarze wojskowym. Jest tam też dość mocno zaznaczony element współpracy w kosmosie. Te kwestie, obok sposobów omijania sankcji, były prawdopodobnie najistotniejsze podczas tego spotkania" – zaznaczył ekspert. Stwierdził, że na tych polach mogło dojść do istotnych ustaleń między państwami.

Reklama

Przypomniał, że w składzie rosyjskiej delegacji znalazł się nie tylko Andriej Biełousow - nowy minister obrony Rosji, ale też szef rządowej agencji Roskosmosu Jurij Borisow. "Przez długie lata Rosja deklarowała chęć współpracy z Chinami w kwestiach kosmicznych, ale nie garnęła się do jej realizacji. Od dekad Rosjanie rozwijają swój program kosmiczny, w latach 60. byli najlepsi na świecie pod tym względem. Chińczycy są nowi na tym polu i chętnie przyjmą rosyjską wiedzę oraz doświadczenie" – wyjaśnił rozmówca PAP.

W opisie wizyty w oficjalnym "Dzienniku Ludowym" ("Renmin Ribao"), pada zdanie o zidentyfikowaniu "handlu, gospodarki, inwestycji i energii" jako kluczowych obszarów współpracy rosyjsko-chińskiej. Zdaniem Lubiny sugeruje to poszukiwanie przez Rosję i Chiny sposobów na ominięcie sankcji zachodnich: "Chiny chcą nadal w taki sposób wspomagać rosyjski wysiłek wojenny, by nie otrzymać za to sankcji wtórnych: chcą mieć ciastko i zjeść ciastko, pomóc Rosji wygrać, ale za to nie zapłacić ceny politycznej".

W opinii politologa bardzo ważne jest zdanie, które wypowiedział Xi Jinping, że liczy on "na szybkie uregulowanie konfliktu ukraińskiego", czyli rosyjsko-ukraińskiej wojny. "To słowo 'szybkie' jest tu czymś nowym. Wcześniej z ust Xi Jinpinga nie padał ten przymiotnik. To może być małym powodem do optymizmu, ale może to być zasłona dymna i zagarnie pod państwa zachodnie" – zastrzega Lubina. Według niego chińskie wsparcie rosyjskiej machiny wojennej nie ustanie. "Chiny będą dalej stały ramię przy ramieniu z Rosją. I to nie jest dobra wiadomość, ale przewidywalna" - dodał. Pytany, czy oznacza to jeszcze większe uzależnienie Rosji od Chin, Lubina odpowiedział, że "jest ono procesem, który Chińczycy traktują jako rzecz oczywistą, naturalną, a Rosjanie jako pewną konieczność, z którą się pogodzili".

Wizyta w Harbinie i gazociąg Siła Syberii 2

Podczas wizyty Putin odwiedził po raz pierwszy oficjalnie Harbin, miasto w prowincji Heilongjiang, w północno-wschodniej części Chin. Zdaniem politologa wizyta ta ma podobny wydźwięk jak wspomniane już przytulenie się liderów. "Harbin w sensie symbolicznym odgrywa bardzo specyficzną rolę. Patrząc na historię, można nazwać to miasto półkolonią rosyjską w latach 1898-1932. Rosjanie szarogęsili się w tym mieście - tak odbierali to wówczas Chińczycy. Dziś Harbin jest obszarem, który jest najbardziej zainteresowany współpracą z Rosją. Byłem dwa razy w Harbinie w 2009 i 2019 r. Podczas pierwszej wizyty rosyjska przeszłość miasta nie była eksponowana; po dziesięciu latach diametralnie się to zmieniło: pamiętam, że miasto było pełne pamiątek z Rosji i żyło z turystyki. Zaproszenie Putina do Harbinu ma więc subtelny podtekst, pokazuje, że po stu latach role się odwróciły i teraz Chiny są silniejsze i bogatsze, a Rosja stała się atrakcyjną destynacją turystyczną dla Chińczyków"– opowiedział Lubina.

Wizytę w Harbinie interpretuje on także jako pogłębienie współpracy technicznej w sferze wojskowej. Putin odwiedził między innymi Harbiński Instytut Technologii, ogłaszając podpisanie umowy o współpracę tej uczelni z Uniwersytetem Petersburskim. Wybór tego miejsca ma być symbolem zacieśniającej się współpracy rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego z chińskim przemysłem obronnym.

Zapowiadanym przez Moskwę tematem spotkania miała być także współpraca energetyczna. Putin oznajmił w piątek, że Moskwa rozważa zwiększenie dostaw ropy na chiński rynek poprzez budowę ropociągu "w tym samym korytarzu" co planowany gazociąg Siła Syberii 2. Dodał, że Pekin potwierdził "zainteresowanie" powstaniem gazociągu. Lubina skomentował ten fakt mówiąc, że nie podpisano żadnych umów, nie doszło do żadnego przełomu i zgodnie z przewidywaniami Chińczycy nie spieszą się z podejmowaniem decyzji.

Pytany o rozmowy Putina z Xi na temat wojny w Ukrainie, stwierdził, że choć Putin publicznie pochwalił inicjatywę pokojowa przywódcy Chin, to tak naprawdę jest jej przeciwny. "Putin, będąc uzależnionym od pomocy chińskiej, nie może bezpośrednio powiedzieć: towarzyszu Xi dajcie sobie z tym spokój. On chce wygrać tę wojnę, ale nie może jednocześnie urazić przywódcy Chin. A Xi Jinpingowi też nie spieszy się do zakończenia tej wojny. Ale dobrze jest pokazywać się jako rozjemca i krzewiciel pokoju. Sądzę, że jeden udaje, że chce pokoju, a drugi udaje, że mu wierzy. I doskonale się rozumieją" – wyjaśnił politolog.

Marta Zabłocka