Mali kupiło od Rosji cztery śmigłowce Mi-171, broń i amunicję

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 października 2021, 17:24
Żołnierz Mali
<p>Żołnierz Mali</p>/Shutterstock
Do stolicy Mali Bamako dotarły w czwartek wieczorem z Rosji cztery śmigłowce, broń i amunicja - poinformował malijski minister obrony, pułkownik Sadio Camara. Poinformował, że była to realizacja kontraktu zawartego w grudniu 2020 roku.

Dodał, że śmigłowce wesprą malijskie siły zbrojne walczące u boku europejskich sił z dżihadystami z Państwa Islamskiego i Al-Kaidy.

Jak pisze Agencja Reutera, dostawa rosyjskiego sprzętu wojskowego do Mali następuje w momencie napiętych stosunków pomiędzy Bamako i jego czołowym partnerem militarnym - Francją - z powodu chęci zatrudnienia przez władze tego afrykańskiego kraju rosyjskich najemników z Grupy Wagnera.

Informację tę podał w niedzielę na konferencji prasowej na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.

Władze kraju "walczą z terroryzmem i zwróciły się do prywatnej firmy z Rosji" - oznajmił minister.

Na tym samym forum premier Mali Choguel Maiga oznajmił, że jego kraj czuje się porzucony przez Francję i poszukuje pomocy wojskowej.

W czerwcu Francja ogłosiła stopniowe wycofanie swych wojsk z Mali, w szczególności z najbardziej wysuniętych na północ baz Mali (Kidal, Timbuktu i Tessalit), aby ponownie skoncentrować swe siły wokół Gao i Menaki, w pobliżu "trzech stref przygranicznych" , na granicach Nigru i Burkina Faso.

Plan ten przewiduje redukcję wojsk francuskich z ponad 5 tys. obecnie do 2500-3000 do 2023 r.

W reakcji na zarzuty malijskiego premiera prezydent Emmanuel Macron powiedział w czwartek w RFI, że "legitymizacja obecnego rządu, wynikająca z dwóch zamachów stanu, w sierpniu 2020 r. i maju 2021 r., jest demokratycznie nieważna".

Według francuskich mediów Grupa Wagnera pozwala Rosji rozszerzać swoje wpływy w wielu krajach Afryki. formalnie świadczy usługi konserwacji sprzętu wojskowego, ochrony i szkolenia. Podejrzewana jest o związki z biznesmenem Jewgienijem Prigożynem, utrzymującym bliskie relacje z Kremlem. Moskwa zaprzecza, że ma jakiekolwiek powiązania z grupą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj