Na Placu Czerwonym w poniedziałek Putin twierdził, że "dzisiaj walczycie o naszych ludzi w Donbasie, o bezpieczeństwo Rosji". Gdy w Moskwie odbywała się parada z okazji Dnia Zwycięstwa, w Kijowie słychać było syreny alarmowe - poinformował w poniedziałek serwis internetowy stacji telewizyjnej Sky News, powołując się na informacje ukraińskiego wojska.

Reklama

W tym samym czasie żołnierze ukraińscy poinformowali o czterech pociskach precyzyjnych typu "Onyx" wystrzelonych z Krymu, które uderzyły w port w Odessie. Nie podano na razie żadnych informacji o stratach.

Rosyjskiej propagandy ciąg dalszy

Choć w przemówieniu Putina nie brakowało analogii historycznych, sięgających nie tylko II wojny światowej, to było one poświęcone przede wszystkim toczącej się dzisiaj wojnie na Ukrainie, rozpoczętej przez Rosję.

Putin powtórzył główne tezy rosyjskiej propagandy. Mówił o tym, że rzekomi „neonaziści” wspierani przez Zachód planowali zbrojne odbicie (okupowanego od 2014 r.) Donbasu, a Rosja „nie miała wyjścia” i „podjęła jedyną słuszną decyzję”.

W ten sposób Moskwa od wielu tygodni niezgodnie z faktami uzasadnia swoją inwazję na sąsiedni kraj, w wyniku której już zginęły dziesiątki tysięcy cywilów, a miliony ludzi stały się uchodźcami.

Donbas, NATO i banderowcy

Na to, że tegoroczne wystąpienie prezydenta Rosji było poświęcone głównie wojnie na Ukrainie, które tamtejsze władze nazywają „specjalną operacją wojskową”, zwróciła uwagę niezależna od Kremla telewizja Nastojaszczeje Wriemia.

Putin sześć raz wspomniał Donbas, trzy razy – NATO, mówił również o "banderowcach". „Rok temu nie wymienił żadnego z tych terminów” – zaznaczyło Nastojaszczeje Wriemia.

Swoje wystąpienie Putin zakończył pochwałą rosyjskich sił zbrojnych i okrzykiem „Za Rosję! Za zwycięstwo!”.

Putin nie ogłosił masowej mobilizacji

Putin nie ogłosił 9 maja rozpoczęcia „oficjalnej wojny” ani masowej mobilizacji – o takiej możliwości mówiły wcześniej wywiady na Zachodzie i w Ukrainie.

W Polsce i w Europie 77. rocznicę zakończenia II wojny światowej obchodzimy 8 maja. Jednak w sowieckiej, a następnie rosyjskiej tradycji zakończenie wojny jest świętowane dzień później – 9 maja.

Według wielu ekspertów, a także ukraińskich władz, Kreml zamierzał 9 maja świętować również sukcesy odniesione w wojnie na Ukrainie.

Analitycy zwracają uwagę, że Moskwa manipuluje faktami historycznymi, przeprowadzając nieuprawnione i fałszywe paralele pomiędzy walką z niemieckimi nazistami w czasie II wojny światowej (przypisując przy tym główne zasługi w ich pokonaniu ZSRR) a obecną agresją na Ukrainę.