UE przeprowadza audyt, ile broni przekazały Ukrainie państwa członkowskie. Kto się ociągał?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 stycznia 2024, 14:34
Unia Europejska przeprowadza audyt tego, ile broni poszczególne państwa członkowskie dostarczyły Ukrainie od czasu inwazji Rosji na ten kraj, co jest reakcją na zarzuty, że niektóre z nich nie wysłały tyle, ile mogły - podał we wtorek brytyjski dziennik "Financial Times".

Jak zauważa gazeta, zachodnia pomoc wojskowa i finansowa dla Ukrainy zmniejszyła się w ostatnich miesiącach, co ograniczyło zdolność tego kraju do obrony przed atakami Rosji i wywołało obawy, że chęć pomocy Ukrainie maleje po prawie dwóch latach wojny. Szczególnie, że zarówno w UE, jak i w USA trwają batalie o zatwierdzenie kolejnych pakietów pomocy finansowej dla Kijowa.

Ustalenia jeszcze w styczniu?

Informację o tym, że Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ) przeprowadza audyt broni dostarczanej przez państwa członkowskie od czasu pełnej inwazji Rosji w lutym 2022 r., przekazało "FT" trzech unijnych dyplomatów zaznajomionych z tymi planami. ESDZ zamierza przedstawić ustalenia państwom członkowskim przed szczytem UE 1 lutego.

Według jednego z dyplomatów, audyt będzie opierał się na informacjach przekazanych przez państwa członkowskie w odpowiedzi na wnioski ESDZ, co już spotkało się z oporem ze strony niektórych krajów niechętnych do dostarczenia pełnych danych.

"FT" pisze, że decyzja o przeprowadzeniu audytu jest następstwem żądania kanclerza Niemiec Olafa Scholza z zeszłego tygodnia, aby dostawy wojskowe dla Kijowa zostały zestawione i porównane. "Dostawy broni dla Ukrainy zaplanowane do tej pory przez większość państw członkowskich UE są zbyt małe. Potrzebujemy również przeglądu tego, jaki konkretny wkład wniosą nasi europejscy partnerzy, by wesprzeć Ukrainę w tym roku" - powiedział.

Niemcy na czele?

Według analizy Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej, Niemcy złożyły największe w UE zobowiązania w kwestii pomocy dla Ukrainy - do 31 października ubiegłego roku wyniosły one ponad 17 mld euro, co jest kwotą pięć razy wyższą niż złożone przez drugą pod tym względem Danię.

"FT" wskazuje, że uwagi Scholza zostały zinterpretowane jako nagana dla innych dużych państw UE, takich jak Francja i Włochy, których zobowiązania wojskowe są znacznie mniejsze, ale jego publiczne wezwanie do większej przejrzystości zostało prywatnie poparte przez wysokich rangą urzędników w Brukseli, którzy uważają, że niektóre państwa mogą dostarczyć Kijowowi więcej broni w krytycznym momencie konfliktu.

Niektóre kraje UE, szczególnie ze wschodniej części, również naciskają na rozszerzenie Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju (EPF), wspólnego funduszu, który częściowo finansuje dostawy broni na Ukrainę, w celu zwiększenia dostaw i podziału kosztów. EPF, z którego finansowane są projekty związane z obronnością w krajach trzecich, nie został dokapitalizowany od czerwca 2023 r., a 27 państw członkowskich nie osiągnęło porozumienia w sprawie utworzenia specjalnej części o wartości 5 mld euro rocznie dla Ukrainy.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj