Słowa Emmanuela Macrona, który nie wykluczył wysłania zachodnich wojsk do Ukrainy, wywołały burzę. Ale rozważania o ograniczonym kontyngencie nad Dnieprem, nieuczestniczącym w bojach o Donbas, zaczęły się w ostatnich tygodniach pojawiać podczas spotkań międzyrządowych. Tymczasem prezydent Francji uderzył bezpośrednio w Niemcy, przez co jego wystąpienie jest postrzegane także przez pryzmat rywalizacji obu stolic o prymat w Europie.
– Wiele osób, które dziś mówią „nie”, to ci sami ludzie, którzy dwa lata temu mówili „nie” dla czołgów i samolotów. Wielu przy tym stole oferowało wtedy śpiwory i hełmy – stwierdził, nawiązując do niemieckiej propozycji przekazania Ukraińcom 5 tys. hełmów tuż przed rozpoczęciem inwazji. Różnice między Berlinem a Paryżem zaczynają się pogłębiać. Chodzi nie tylko o wsparcie dla Ukrainy czy stosunek do autonomii strategicznej UE i współpracy z USA, lecz także o wspólne projekty zbrojeniowe. Portal Politico.eu opisywał niedawno problemy z budową myśliwca nowej generacji FCAS i czołgu nowej generacji MGCS.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
