Gazeta zaznacza, nawiązując do odmowy przyjęcia w Kijowie prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, że decyzja ta wynikała z faktu utraty przez tego polityka wiarygodności w oczach ukraińskich przywódców.

Zamiar udania się Steinmeiera na Ukrainę w towarzystwie prezydenta Andrzeja Dudy i prezydentów państw bałtyckich Timpul nazywa “próbą posypania głowy popiołem” i czynem “faryzejskim”.

“Po latach wspierania rosyjskiego prezydenta Władimira Putina prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier liczył, że udając się do Kijowa zmyje grzechy. Tymczasem spotykał się on z Putinem w Moskwie już siedmiokrotnie, a od czasu aneksji Krymu Niemcy stale, dyskretnie i subtelnie opowiadają się po stronie Rosji” - ocenia Timpul.

Gazeta twierdzi, że Niemcy zdradziły w imię własnych interesów gospodarczych swoich sojuszników z Europy Wschodniej, którzy przestrzegali m.in. przed budową gazociągu Nord Stream 2. Wskazuje, że inwestycji tej bronił sam Steinmeier.

Reklama

“Niemcy głośno krzyczą, ale są dalekie od zaoferowania Ukrainie wsparcia, jakiego mógłby udzielić tak duży kraj. Estonia przekazała Ukrainie więcej broni niż łącznie Niemcy i Francja. Poza tym, rząd w Berlinie konsekwentnie ogranicza sankcje nałożone na Moskwę” - twierdzi Timpul.

Mołdawski dziennik internetowy uważa, że wojna na Ukrainie ograniczyła wpływy polityczne Niemiec w UE. Zaznacza, że choć wciąż jest to najbogatszy kraj Unii, ale wskazuje, że stracił on już wiarygodność do pouczania innych.

W ocenie gazety Kijów stał się podczas wojny “nową Mekką demokracji i wolności”, a przyjmowani są tam tylko ci “pielgrzymi”, którzy “wykazują się prawdziwym przywiązaniem do tych wartości i do walki, którą Ukraina toczy w obronie całej cywilizowanej Europy przed barbarzyńską hordą”. “Niemcy powinni wziąć się w garść i zdecydować, po której chcą być stronie” - podsumował Timpul. (PAP)