Elon Musk w kosmicznym wyścigu. Czy setki satelitów zapewnią mu dominację na orbicie i w eterze?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
14 sierpnia 2020, 06:34
Start rakiety Thales Falcon 9. Źródło: SpaceX
<p>Start rakiety&nbsp;Falcon 9. Źródło: SpaceX</p>/Media
SpaceX produkuje satelity Starlink w iście kosmicznym tempie. Co miesiąc kolejna partia 120 statków opuszcza linię produkcyjną. Najwyraźniej Elon Musk planuje nie tylko podbić przestrzeń okołoziemską, ale również zmonopolizować kosmiczną łączność. Posłuży do tego obecnie budowana globalna sieć satelitów, dzięki którym internet dotrze do każdego zakątka na Ziemi.

Z danych przekazanych w zeszłym miesiącu Federalnej Komisji Łączności (FCC) przez SpaceX i Elona Muska wynika, że jej spółka Starlink „buduje obecnie 120 satelitów miesięcznie” i „zainwestowała ponad 70 milionów dolarów w rozwój i produkcję tysięcy konsumenckich terminali miesięcznie.”

Starlink to ambitny plan SpaceX polegający na zbudowaniu sieci około 12 000 połączonych ze sobą małych satelitów, dzięki którym możliwe będzie przesyłanie szybkiego internetu z orbity okołoziemskiej do dowolnego miejsca na świecie. Spółka Muska uruchomiła do tej pory prawie takich 600 satelitów. Jednocześnie na Ziemi trwa budowa systemu stacji i terminali użytkownika, które mają łączyć odbiorców bezpośrednio z kosmiczną siecią.

Eksperci są bardzo zaskoczeni tak gwałtownym przyspieszeniem produkcji satelitów przez SpaceX. Zwłaszcza jeśli porównają te dane z informacjami na temat innych oferowanych przez konkurencyjne firmy rozwiązań. W rozmowie z CNBC Chirs Quilty, założyciel niszowej firmy badawczo-inwestycyjnej Quilty Analytics, koncentrującej się na sektorze łączności satelitarnej, odwołał się do przykładu spółki Iridium, która jako pierwsza na świecie zaproponowała największy komercyjny system satelitów. Firma „produkowała je w tempie około sześciu satelitów miesięcznie w szczycie produkcji ” - powiedział Quilty.

Iridium było pierwszym system telekomunikacyjnym o w pełni globalnym zasięgu, w tym z transmisją na obszarach wokół biegunów ziemskich. Pierwotnie miał się on składać z 77 satelitów zbudowanych przez europejski koncern lotniczy i kosmiczny Thales Alenia Space. Jednak już 13 sierpnia 1999 roku, po niecałych dziesięciu miesiącach swojego istnienia, firma ogłosiła bankructwo. Przyczyn upadku projektu eksperci upatrują przede wszystkim w wysokich kosztach obsługi systemu, w problemach technicznych związanych z samym użytkowaniem sieci, a także w silnej konkurencji ze strony usług roamingowych oferowanych przez operatorów GSM.

W 2001 roku ponownie uruchomiono krążące po orbicie satelity Iridium, a firma Iridium Satellite LLC (obecnie Iridium Communications Inc.) stała się spółką zależną od rządu Stanów Zjednoczonych. Po obniżeniu cen usługi, zaczęli z niej korzystać głównie klienci z USA. Usługa jest również dostępna w Polsce.

Satelity tworzące sieć Iridium są prawie trzykrotnie cięższe niż satelity budowane przez Starlink. Każdy z nich waży około 670 kilogramów. Dla porównania z szacunkowa waga maszyn produkowanych przez spółkę Muska to 260 kilogramów. Ale nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że każdy Starlink jest prawie trzykrotnie mniejszy niż satelita Iridium, SpaceX buduje swoje satelity 20 razy szybciej.

Quilty zwrócił również uwagę na to, że firma OneWeb, konkurencyjny start-up oferujący internet satelitarny, zanim zbankrutował budował satelity w tempie około 30 miesięcznie. Linia produkcyjna OneWeb została zaprojektowana i zbudowana we współpracy z innym europejskim gigantem lotniczym - spółką Airbus, zaznaczył Quilty.

Na chwilę obecną ​​Starlink jest jedną z niewielu spółek budujących swoje satelity jedynie w oparciu o amerykańską technologię, a do tego, jak wynika z danych przedstawionych FCC, najbardziej produktywną.

Podczas zeszłotygodniowego spotkania z FCC SpaceX poinformował, że widzi „ogromne zapotrzebowanie” ze strony potencjalnych klientów usługą internetową oferowaną przez Starlink. Firma podała, że ​​„prawie 700 000 osób” w Stanach Zjednoczonych wyraziło zainteresowanie możliwością skorzystania z nowej sieci. Dlatego SpaceX zażądał od FCC wydania zgody na zwiększenia liczby autoryzowanych terminali użytkowników z 1 miliona na 5 milionów.

Według firmy analitycznej Bryce Space and Technology jedynym problemem, jaki może zatrzymać rozwój usługi oferowanej przez Starlink jest to, jak szybko SpaceX może wystrzelić kolejne satelity w przestrzeń kosmiczną. Obecnie firma Muska mniej więcej raz w miesiącu z pomocą swojej floty rakiet Falcon 9 wysyła w przestrzeń kosmiczną kolejne 60 satelitów. Gwałtownie rosnąca liczba maszyn w magazynach zmusza SpaceX do szybszego uruchomienia rakiety Super heavy-lift, zdolnej przenosić nawet 400 satelitów Starlink na raz, uważa starszy analityk ds kosmosu w Bryce, Phil Smith.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNBC
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj