"Ukraina ma pełne prawo bronić całego swojego terytorium, by bronić ludzi, którzy tam są i by odzyskać ziemie, które zostały jej nielegalnie zagarnięte. Nasze wsparcie będzie kontynuowane i to wsparcie może zostać używane tak, jak Ukraina uważa to za stosowne, by bronić swojego terytorium i tak jak jest to konieczne, by je odzyskać" - powiedział Blinken podczas konferencji prasowej po spotkaniu z szefową MSZ Kanady Melanie Joly w Waszyngtonie.

Odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy próba rosyjskiej aneksji terytorium Ukrainy zmieni politykę USA. Oznajmił też, że obok dostarczania Ukrainie bieżącej pomocy wojskowej, Waszyngton chce zapewnić, by Ukraina "miała to, czego potrzebuje w średnim i długim terminie, by skutecznie bronić się i odstraszać Rosję".

Reklama

Joly odpowiedziała na pytanie w podobny sposób, dodając że nie tylko osłabi ono wsparcia Kanady dla Ukrainy, lecz wręcz je wzmocni.

Zapytani o zapowiedź złożenia przez Ukrainę wniosku o akcesję do NATO, Joly jednoznacznie poparła starania Kijowa, podczas gdy odpowiedź Blinkena była bardziej ostrożna.

"Nasze stanowisko pozostaje jasne. I jest takie samo, jak było. Silnie popieramy politykę otwartych drzwi NATO, popieramy dołączanie krajów, które chcą dołączyć i które wzmocnią zdolności NATO. Istnieje ku temu proces. I państwa, w tym Ukraina, nadal będą podążać za tym procesem" - powiedział. Odpowiadając na pytanie o szybki proces akcesji Finlandii i Szwecji do Sojuszu, Blinken stwierdził, że te dwa kraje od dawna były bliskimi partnerami NATO i de facto sojusznikami.

Mówiąc o sankcjach nałożonych przez USA w reakcji na próbę aneksji przez Rosję obwodów zaporoskiego, chersońskiego, ługańskiego i donieckiego, Blinken ostrzegł kraje i podmioty trzecie przed wspieraniem Rosji.

"Pociągniemy do odpowiedzialności jakiekolwiek osoby, podmioty, czy kraje, które dadzą polityczne lub gospodarcze wsparcie dla nielegalnych prób prezydenta Putina, by zmienić status ukraińskiego terytorium" - powiedział. Wśród objętych piątkowymi sankcjami firm były spółki z Chin i Armenii, które miały pomagać Rosji w omijaniu restrykcji na eksport elektroniki z Zachodu.

Szef amerykańskiej dyplomacji zaznaczył, że państwa trzecie wspierające Rosję będą narażone na sankcje i zapowiedział, że USA nigdy nie uznają rzekomej aneksji ukraińskiego terytorium.

Pytany o groźby nuklearne Władimira Putina, Blinken stwierdził, że są one skrajnie nieodpowiedzialne, jednak zaznaczył, że USA dotąd nie odnotowały żadnych sygnałów sugerujących, że Rosja przygotowuje się do użycia broni jądrowej.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński