"Tagesspiegel": USA nastawiają się na długą wojnę. Wschód zyskuje w oczach Amerykanów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lutego 2023, 17:27
Prezydent Joe Biden w Kijowie
Prezydent Joe Biden w Kijowie/PAP/EPA
Podróż prezydenta Bidena z podwójnym celem Kijów/Warszawa podkreśla, że centrum zainteresowania amerykańskiej polityki europejskiej przesunęło się z Zachodu na Wschód. Berlin, Paryż czy Londyn nie znajdują się na jego trasie - pisze w poniedziałek w komentarzu portal dziennika "Tagesspiegel".

Dlaczego 80-letni Biden odbył wyczerpującą podróż do Kijowa? Okoliczności pokazują, że USA nastawiają się na długą wojnę - czytamy w tekście - Gdyby Biden widział szanse na wynegocjowanie porozumienia w najbliższych miesiącach, nie podejmowałby ryzyka związanego z wyprawą do Kijowa.

Przesłanie Bidena

Zdaniem "Tagesspiegel" przesłanie Bidena jest następujące: Władimir Putin nie odda dobrowolnie okupowanych terytoriów. Ukraina będzie musiała je odzyskać militarnie, jeśli nie jest gotowa zaakceptować zmniejszenia swojego terytorium. Czyniąc to, w dłuższej perspektywie ma Zachód i jego wiodącą siłę niezawodnie po swojej stronie.

Po drugie, "podróż z podwójnym celem Kijów/Warszawa podkreśla, że środek ciężkości amerykańskiej polityki europejskiej przesunął się z Zachodu na Wschód" - czytamy.

Wschód zyskuje w oczach USA

Wschodni partnerzy NATO "zyskują w oczach Amerykanów większą wagę niż w obiegowym obrazie świata zachodnich Europejczyków". Biden wygłosi "wielkie przemówienie na temat wojny w Warszawie. Spotka się tam z prezydentami +bukareszteńskiej dziewiątki+ (Bułgarii, Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Czech i Węgier). Berlin, Paryż czy Londyn nie znajdują się na jego trasie".

"Wolna część Ukrainy przejęła rolę i aurę, jaką w czasach zimnej wojny miał Berlin Zachodni. Wschodni sojusznicy są teraz państwami frontowymi Zachodu. Ani UE, ani sama Europa Zachodnia nie są w stanie zagwarantować im bezpieczeństwa. Te narody pokładają zaufanie w USA" - podkreśla portal.

Wsparcie Ukrainy

Po trzecie, "niespodziewana wizyta Bidena w Kijowie pokazuje, że nie uważa on wsparcia USA dla Ukrainy za ryzykowną kwestię wewnętrzną w zbliżającej się kampanii prezydenckiej w 2024 roku. Jest to raczej kwestia, dzięki której może zdobyć punkty".

"Tagesspiegel" podkreśla, że "USA i cały Zachód zdradziłyby swoje wartości, gdyby nie wsparły Ukraińców w ich walce o przetrwanie".

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj