Amerykański Kongres jest dziś dysfunkcjonalny, ale w końcu ma spikera

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 października 2023, 09:13
Kongres USA
Kongres USA/shutterstock
Kongres znów ma spikera. Prace nad pakietem pomocy Ukrainie i Izraelowi mogą więc ruszyć, ale wynik jest niepewny

22 dni, 14 kandydatów, 4 nominatów, 4 głosowania – tyle potrzebowali rządzący w Izbie Reprezentantów republikanie, żeby wyłonić nowego spikera. Dość nieoczekiwanie został nim mało znany kongresmen z Luizjany Mike Johnson. Stanowisko lidera izby zawdzięcza nie tylko swoim ultrakonserwatywnym poglądom, lecz przede wszystkim doskonałym notowaniom u Donalda Trumpa, który mimo kolejnych procesów sądowych nadal trzyma w garści Partię Republikańską. Johnson odegrał na Kapitolu wiodącą rolę w kampanii na rzecz odwrócenia wyników wyborów prezydenckich przegranych przez swojego politycznego patrona. Jest też zdeklarowanym przeciwnikiem dalszego wspierania Ukrainy, co zwiastuje kolejne tygodnie brutalnej walki w Waszyngtonie.

 

Treść całego tekstu można przeczytać w piątkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej oraz w eDGP.
 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj