Nowe normy środowiskowe podbijają ceny aut

Nowe regulacje emisyjne CAFE, które zaczną obowiązywać od 2025 roku, przewidują znaczne ograniczenia poziomu emisji dwutlenku węgla (do 2030 roku ma ona zostać zredukowana do 59,4 g/km). Obecne normy wymagają, aby pojazdy nie przekraczały 95 g/km. Jeśli na terenie Unii producent sprzeda samochód przekraczający obostrzenia, będzie musiał liczyć się z koniecznością zapłacenia kary wynoszącej 95 euro za gram przekroczenia limitu.

Oczekuje się, że te restrykcyjne normy zmuszą producentów do wprowadzenia kosztownych technologii redukujących emisje, co nieuchronnie przełoży się na wzrost cen samochodów – końcowe ceny nowych pojazdów mają wzrosnąć o kilka tys. euro. Produkcja tańszych modeli, zwłaszcza kompaktowych samochodów miejskich, może stać się więc nieopłacalna. Grozi to ich stopniowym znikaniem z rynku, co bezpośrednio wpłynie na ograniczenie opcji dostępnych dla konsumentów o ograniczonych budżetach. Spadek podaży nowych aut w niskich cenach oraz ograniczenie modeli kompaktowych zwiększy zapotrzebowanie na samochody używane, co również przyczyni się do wzrostu ich cen.

Reklama

Rosną też koszty eksploatacji pojazdów

Nie tylko zakup, ale także utrzymanie samochodu staje się coraz droższe. W ostatnich latach znacznie wzrosły koszty paliwa, serwisu, a także ubezpieczeń, co dodatkowo obciąża budżety kierowców. Jak podaje serwis Rankomat, w pierwszym kwartale 2024 roku średnia składka OC wzrosła o 17,3 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Ceny napraw w 2022 roku wzrosły natomiast o 38 proc.