Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk odpowiadał, że w Polsce budowany jest system transportu drogowego, kolejowego i lotniczego. Wymieniając m.in. trwające i przygotowywane inwestycje zadeklarował powrót do równowagi między transportem drogowym i kolejowym.

Podczas czwartkowej sesji 12. Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, poświęconej strategii transportowej dla Polski, kierująca katedrą badań nad infrastrukturą i mobilnością Szkoły Głównej Handlowej Jana Pieriegud przypomniała, że choć jednym z głównych celów zaktualizowanej w ub. roku strategii rozwoju transportu uczyniono wzmocnienie roli kolei w zintegrowanym systemie transportowym, w jej diagnozie wykazano postępujący spadek udziału kolei.

Reklama

Ekspertka przypomniała, że jako główne tego przyczyny wymieniono opóźnione rozpoczęcie inwestycji kolejowych wobec drogowych i nierówne warunki i zasady korzystania z infrastruktury wobec braku regulacji w tym zakresie. Kolejne przyczyny to znaczny stopień zużycia infrastruktury, liczne wąskie gardła na sieci, słaba integracja z innymi środkami transportu i niewystarczające działania na rzecz przenoszenia transportu na środki przyjazne środowisku, w tym kolej.

Pieriegud dodała, że zgodnie ze strategią cel wzmocnienia roli kolei ma być realizowany poprzez kontynuację inwestycji oraz zmiany technologiczne i organizacyjne.

Naukowczyni przypomniała, że w 20-letniej perspektywie na modernizację kolei (w latach 2000-19) zainwestowano 73 mld zł, wobec 203 mld zł w główne drogi. Efekty to m.in. poprawa stanu sieci, w tym osiągnięcie nacisków na oś 22,5 tony na 60 proc. sieci (było ok. 40 proc.). Nie zmniejszyły się jednak współczynnik długości linii z maksymalną prędkością poniżej 80 km/h (pozostaje ok. 40 proc.), a także nie wzrosła średnia prędkość handlowa pociągów towarowych na sieci – (była i jest 25 km/h).

„To 20 lat realizowania celu przesunięcia transportu z dróg na kolej. Realia przewozowe są takie: spadek udziału kolei z 42 proc. do 12 proc. Jeżeli zrobimy symulację, zakładając umiarkowany wzrost gospodarczy na następne 10 lat (...), jeżeli będzie kontynuacja obecnej sytuacji, udział kolei spadnie do 9 proc. (...) Jeżeli chcemy co najmniej utrzymać udział 12 proc., kolej musiałaby przewozić 80 mld tonokilometrów; w ub. roku było to 55 mld, czyli tyle samo, co w 2020 r.” – zaznaczyła Pieriegud.

„Czy budujemy zgodnie z założeniami strategii zrównoważony, zintegrowany system transportowy? Moim zdaniem nie; budujemy wybrane elementy tego systemu. W tym momencie w następnych latach nie ma szans na rozwój żeglugi śródlądowej. Kolej, przy obecnych założeniach, pozostanie co najwyżej na obecnym poziomie udziału w rynku” – prognozowała specjalistka z SGH.

Prezes fundacji Pro Kolej Jakub Majewski ocenił, że polska strategia transportowa w ostatnich latach to „strategia inwestycyjna”. „Być może taki był wymóg rzeczywistości, być może to środki unijne, które bezprecedensowo duże trafiły na infrastrukturę po ogromnej luce sprawiły, że skupiliśmy się na inwestycjach i to rzeczywiście ruszyło” – przyznał.

Odnosząc się do roli transportu kolejowego Majewski zaznaczył, że „są programy inwestycyjne, natomiast brakuje nam w strategii transportowej próby otwarcia funkcjonowania rynku”. „Z tego, że już gdzieś mamy infrastrukturę nie wynika, że jest na niej transport” - zaakcentował.

Zdaniem eksperta do niskiego udziału kolei w transporcie towarów przyczynia się też nierówna konkurencja ze strony transportu drogowego, wynikająca m.in. z niewystarczającego wychwytywania przeładowanych pojazdów. „To są rzeczy, którymi powinniśmy się zająć, bo jeżeli już mamy infrastrukturę i mamy perspektywy, że rzeczywiście zrealizujemy programy inwestycyjne, to spróbujmy uporządkować rynek, aby relacje między jego uczestnikami były uczciwe” – zaapelował.

„Być może budujemy system infrastrukturalny; mam nadzieję, że inwestycje powiodą się i będziemy mieli system infrastrukturalny, którego nam brakowało. Natomiast to, czego nie wiem, czy robimy – bo chyba nikt nie zdefiniował tego zadania - czy budujemy system funkcjonalny” – mówił Majewski, wyjaśniając, że w kontekście zmieniającego się świata chodzi raczej o zasadnicze pytanie, co chcemy osiągnąć, aby dopiero do tego dobierać drogi dojścia.

Odnosząc się m.in. do tych wystąpień minister Adamczyk powiedział, że w Polsce „budujemy system transportu drogowego, kolejowego i lotniczego”. „To nam się wszystko spina” - ocenił. „Założyliśmy do przetworzenia w tej dekadzie 9 tys. km szlaku kolejowego i tyle na pewno przebudujemy. Ponad 6 tys. km dróg autostradowych, ekspresowych – taka jest strategia na najbliższą dekadę” – mówił.

Jak ocenił, jedną z przyczyn zapaści w transporcie kolejowym była 25-letnia luka w utrzymaniu infrastruktury; odpowiedzią jest tu kolejowy program utrzymaniowy. „To, co teraz mamy, nierównowaga między transportem kolejowym i rogowym, to jest zapaść – i my z tej zapaści wychodzimy. Na pewno wrócimy do równowagi między transportem drogowym i kolejowym; będziemy też w korelacji z transportem śródlądowym i morskim” – zadeklarował Adamczyk.