Wagony spadły z torowiska. Dlaczego?

W nocy z 2 na 3 lutego w Jaroszowej Woli, 20 km od Warszawy, wykoleił się pociąg towarowy relacji Szczecin-Chełm. Z torów wypadło dziewięć wagonów z olejem napędowym, z czego sześć zjechało z nasypu i wywróciło się poza torowiskiem. Na miejscu na szczęście nie doszło do katastrofy ekologicznej. Straż Pożarna wykluczyła poważniejsze uszkodzenia cystern.

Na miejscu, od godzin nocnych pracowały służby. Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryd. Karol Kierzkowski poinformował, że zaangażowanych było ok. 60 strażaków i 19 samochodów. „Nie odnotowano osób rannych ani wycieków z cystern przewożących olej. Strażacy zabezpieczają teren zdarzenia” - zaznaczył.

- Wstępne opinie pracujących już na miejscu ekspertów wskazują jako prawdopodobną przyczynę czynniki eksploatacyjne w połączeniu z aktualnymi warunkami pogodowymi – bardzo niskie temperatury – przekazała Komenda Stołeczna policji we wpisie na portalu X.

Wcześniej MSWiA mówiło o możliwej awarii sieci trakcyjnej. Szczegóły zbada Komisja Wypadków Kolejowych.

ikona lupy />
J Wykolejony pociąg towarowy w okolicach miejscowości Jaroszowa Wola, 3 bm. Do wykolejenia pociągu towarowego relacji Szczecin–Chełm przewożącego olej opałowy doszło w nocy. / PAP / Leszek Szymański

Wagony wciąż leżą. Kiedy wyciąganie?

Nocne wykolejenie, jak podaje PKP PLK, nie spowodowało utrudnień w ruchu pasażerskim. Pociąg poruszał się po torach przeznaczonych do transportu kolejowego. Na miejscu od razu pojawiła się policja, która odgrodziła teren, na którym doszło do wykolejenia.

- Cały czas jesteśmy na miejscu, w celu zabezpieczenia – potwierdziła w rozmowie z „Forsalem” rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Jak ustaliła redakcja RMF FM kolejarze ściągnęli na miejsce specjalny sprzęt – dwa rodzaje maszyn. Pierwsze potrzebne są do odpompowywania oleju napędowego z uszkodzonych cystern, a druga do wyciągnięcia wagonów i ustawienia ich na szynach. Operacja powinna zacząć się w środę po południu. Zajmie kilka dni.