Pierwsze Boeingi 737 MAX 8 w Warszawie. Po co LOT je kupił?

Pierwsze sześć Boeingów 737 MAX 8, zakupionych przez LOT, wylądowało w Warszawie. To początek większej wymiany floty, którą rozpoczął narodowy przewoźnik. Do połowy roku dotrze ich łącznie 13, a w kolejnych latach dołączy do nich co najmniej 40 Airbusów A220.

Samoloty pozwolą na obsługę połączeń europejskich i średniodystansowych. Umożliwią rezygnację ze starszych i mniejszych Embraerów. LOT liczy, że po zmianach będzie w stanie przewozić więcej pasażerów. Wspomniane „maxy” przewidziano m.in. do obsługi regionalnej trasy Kraków – Gdańsk, na którą LOT wraca po ponad trzech latach.

Samoloty są „Pure polish”. Co to znaczy?

LOT zaplanował, że wraz z wymianą floty zmieni się też wnętrze samolotów. W tym celu zatrudniono brytyjską agencję Tangerine, która zaproponowała nowy wygląd pod hasłem „Pure polish”. - Jak każda firma - ewoluujemy. To, co znajdzie się w tym samolocie, znajdzie się w całej nowej flocie LOT-u, czyli w Airbusach A220 oraz w Dreamlinerach po remoncie - przekonuje Krzysztof Moczulski, rzecznik PLL LOT.

ikona lupy />
Wnętrze B737 / Forsal.pl / Piotr Wróblewski

- Zaczęliśmy pracę próbując zrozumieć specyfikę Polski. Odwiedzaliśmy Warszawę: ulice, sklepy, centra handlowe, by uchwycić energię. (...) Idea „Pure Polish” ożywa na każdym etapie doświadczenia podróżnego. Miedziane elementy witają pasażerów przy wejściach do saloników oraz do samolotów. Barwy Tatr stały się inspiracją dla wielkoformatowych wzorów pokrywających powierzchnie w kabinach i salonikach. A żuraw LOT-u został potraktowany jak rzeźba, co nadaje mu rangę dzieła sztuki - przekonywał Matt Round, szef agencji Tangerine.

Przy tworzeniu nowych wnętrz LOT-owi doradzał reżyser Filip Bajon.

Pracownicy przewoźnika opowiadają, że sformułowanie „Pure polish” odnosi się do gościnności oraz „energii” kryjącej się w naszym kraju. LOT zdaje sobie sprawę, że wielu rodakom kojarzy się głównie z powrotem do domu. Szczególnie widoczne jest to na trasach z USA.

Z drugiej strony przewoźnik chce też wykorzystać popularność Polski. W ostatnich latach zwiększa się zainteresowanie krajem, a także rośnie liczba turystów. LOT liczy, że dzięki temu uda mu się zwiększyć ilość obsługiwanych pasażerów. Co ciekawe, podobne hasła jak „gościnność”, czy „powrót do domu” wzięli na warsztat architekci Portu Polska. Za jego wygląd również odpowiada brytyjska pracownia – Foster & Partners.

ikona lupy />
Wnętrze B737 / Forsal.pl / Piotr Wróblewski

Jak wygląda nowy Boeing 737 MAX 8? Weszliśmy do środka

W grudniu LOT odebrał pierwszy z samolotów. Obecnie w Warszawie jest już sześć z trzynastu zamówionych maszyn. To Boeingi 737 MAX 8 wyprodukowane w fabryce firmy w Seattle. Jak słyszymy, w czasie odbiorów nie wykryto większych usterek. Do czerwca do Polski przylecieć mają wszystkie „maxy”.

Po wejściu do samolotu, od frontu, wita nas wygrawerowany żuraw – logotyp lotu. Za nim znajduje się klasa biznes, a dalej klasa ekonomiczna. W zależności od potrzeb można ją powiększyć lub z mniejszych. Z tego względu Boeingi 737 MAX 8 należące do lotu mogą zabrać od 186 do 189 pasażerów.