Chiny chcą uniezależnić się od kredytów. Zadłużenie firm zagraża gospodarce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 marca 2017, 15:46
Prezes chińskiego banku centralnego powiedział w piątek, że Chiny muszą ściśle kontrolować rosnące zadłużenie firm, bo to groźne dla gospodarki. Zapewnił jednocześnie, że chińska gospodarka i jej waluta są stabilne, a spadek rezerw walutowych nie budzi niepokoju.

Szef Ludowego Banku Chin Zhou Xiaochuan powiedział podczas konferencji prasowej odbywającej się w trakcie dorocznej sesji chińskiego parlamentu, że - podała agencja Reutera.

Według Reutera władze w Pekinie próbują . Jednak zdaniem analityków, na których powołuje się Reuters, działania te prowadzone są zbyt wolno.

"Udział dźwigni finansowej w strukturze kapitałowej przedsiębiorstw spoza sektora finansowego (...) jest zbyt wysoki" - przyznał, cytowany przez Reutera, Zhou.

Dodał, że poziom zadłużenia firm, szczególnie tych, które stosują "zbyt duże dźwignie finansowe", musi być ściśle "kontrolowany". Wypowiedź Zhou, jak podkreślił Reuters, nie wskazała na to, że przewiduje on wybuch kryzysu finansowego w Chinach. Jednak obecny na konferencji Yi Gang, wiceszef Ludowego Banku Chin powtórzył obawy analityków, że dług przedsiębiorstw może zahamować wzrost ekonomiczny, a nawet zagrozić finansowej stabilności Chin.

Jak przypomina Reuters, chińska gospodarka - druga pod względem wielkości na świecie - działa w oparciu o "zastrzyki kredytowe", które umożliwiają jej wspieranie wzrostu od czasu wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku. Tego typu polityka prowadzi do wzrost łącznego zadłużenia kraju, którego poziom zwiększył się z ok. 150 proc. rocznej wartości produkcji w okresie sprzed kryzysu do 260 proc. obecnie.

Trzymający stery chińskiej gospodarki premier Li Keqiang podczas wystąpienia 5 marca na rozpoczęciu dorocznej sesja chińskiego parlamentu podkreślił, że Chiny powinni zachować ostrożność, jeśli idzie o dług. Dodał, że system finansowy Państwa Środka jest w dobrej kondycji.

Zaznaczył również, że jego rząd dąży do tego, by w 2017 roku chińska gospodarka rosła w tempie ok. 6,5 proc. lub "w miarę możliwości" więcej.

Celem na rok ubiegły był wzrost 6,5 - 7 proc., ostatecznie tempo wzrostu wyniosło 6,7 proc. i było najsłabsze od 26 lat.

Li zapewnił także, że Chiny będą nadal realizować proaktywną politykę fiskalną i prowadzić ostrożną politykę pieniężną. Jak dodał, celem chińskiego rządu będzie zapewnienie bezpieczeństwa w sektorze finansowym.

Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych, stanowiące w istocie ceremonialny organ ustawodawczy, zbiera się raz do roku, w marcu, na mniej więcej dwa tygodnie, by zatwierdzić projekty ustaw gospodarczych oraz nominacje personalne. Jest legislacyjnym instrumentem władzy sprawowanej przez Komunistyczną Partię Chin.(PAP)

>>> Czytaj też: Chińskie wydatki na wojsko wzrosną o 7 proc. To najmniej od ponad 10 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj