Hindusi nie lubią swojego najtańszego samochodu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 sierpnia 2008, 09:01
Tata Motors, który od października ma produkować najtańszy na świecie samochód, może w ogóle nie uruchomić fabryki w Bengalu. Mieszkańcy Singur w Bengalu Zachodnim nie chcą produkcji samochodów za 2,5 tys. dolarów.

Podczas piątkowej konferencji prasowej w Kalkucie, Ratan Tata, szef koncernu, powiedział, że to do mieszkańców należy decyzja, czy Tata jest mile widzianym przedsiębiorstwem.

W przygotowanie produkcji Nano - tak nazywa się najtańszy samochód świata - Tata zainwestował już 350 mln dolarów. Fabryka miała produkować rocznie 250 tys. samochodów.

Z punktu widzenia mieszkańców problemem jest przejęcie przez władze ziem rolnych i zmianę ich przeznaczenia na tereny fabryczne. Dzieje się to w ramach projektu wolnych od podatków specjalnych stref ekonomicznych, tworzonych od 2005 r. przez rząd hinduski.

W Bengalu Zachodnim władzę sprawuje marksistowska komunistyczna partia Indii.

AL, Tribune de Geneve

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Tematy: gospodarka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj