Mamy skuteczne mechanizmy wsparcia produkcji zielonej energii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 września 2009, 13:39
Marek Kucharski z Ministerstwa Gospodarki
Marek Kucharski z Ministerstwa Gospodarki Fot. Archiwum/DGP
ROZMOWA z Markiem Kucharskim z Ministerstwa Gospodarki

IRENEUSZ CHOJNACKI

Jakie znaczenie ma rozwój energetyki wiatrowej dla osiągnięcia przez Polskę 15-proc. udziału energii z OZE w 2020 roku?

*MAREK KUCHARSKI

Rozwój wykorzystania odnawialnych źródeł energii jest szczególnie zauważalny w przypadku energetyki wiatrowej. Jest to efekt dobrze funkcjonującego mechanizmu wsparcia w postaci wprowadzonych w 2005 roku świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w odnawialnym źródle energii. Według prognozy zapotrzebowania na paliwa i energię moc zainstalowana elektrowni wiatrowych w Polsce będzie zwiększać się w sposób następujący: 976 MW w 2010 r., 3396 MW w 2015 r., 6089 MW w 2020 r.

Inwestorzy krytykują zawarty w nowelizacji prawa energetycznego pomysł wpłaty zaliczek na poczet kosztów przyłączeń farm wiatrowych w momencie składania wniosku o wydanie warunków przyłączenia. Dlaczego tak ma być?

Ministerstwo Gospodarki przygotowało zestaw rozwiązań mających usprawnić proces przyłączania nowych inwestycji do sieci i zawarło go w projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo energetyczne, który został w czerwcu skierowany do Sejmu. W obecnym stanie prawnym operatorzy systemu elektroenergetycznego nie mają podstawy do odmowy wydania warunków przyłączenia, nawet gdy wnioskodawca nie jest w stanie udźwignąć kosztów przyłączenia. Wydają je więc, a że warunki przyłączenia są ważne dwa lata, to inwestorzy, którzy nie realizują swoich projektów, blokują dostęp do sieci tym, których stać na inwestycje. W efekcie utrudnia to pożądany rozwój produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł, w tym z wiatru. Instytucja zaliczek ma wyeliminować to zjawisko blokowania dostępu do sieci, co jest tym bardziej zasadne, że operatorzy w każdych kolejnych warunkach przyłączenia muszą uwzględniać założenia wcześniej wydanych, często nierealizowanych przyłączeń, co podnosi koszty inwestycji.

Pomysł objęcia biogazu rolniczego sprzedawanego jako paliwo systemem zielonych certyfikatów rodzi obawy, że jeśli nie wzrośnie obowiązek sprzedaży zielonej energii odbiorcom końcowym, to podaż certyfikatów wzrośnie, ich ceny spadną i nie będzie się opłacało inwestować w energetykę wiatrową.

W świetle obowiązującego prawa obowiązek uzyskania i przedstawienia prezesowi URE do umorzenia świadectw pochodzenia albo uiszczenia opłaty zastępczej uznaje się za spełniony, jeżeli za dany rok udział ilościowy sumy energii elektrycznej wynikającej ze świadectw pochodzenia, które przedsiębiorstwo przedstawiło do umorzenia, lub z uiszczonej przez przedsiębiorstwo opłaty zastępczej, w wykonanej całkowitej rocznej sprzedaży energii elektrycznej przez to przedsiębiorstwo odbiorcom końcowym wynosi nie mniej niż 8,7 proc. w 2009 r. i 10,4 proc. w 2010 r. W 2008 r. udział energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w krajowym zużyciu brutto wyniósł 4,2 proc. Sądzę, iż wskutek wprowadzenia świadectw pochodzenia biogazu rolniczego podaż zielonych certyfikatów nie wzrośnie w sposób powodujący spadek ich cen.

Marek Kucharski*

zastępca dyrektora Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj