– W I i II kwartale banki i firmy przyjęły postawę wyczekującą, obecnie aktywność po obu stronach jest większa – mówi DGP Leszek Niemycki, wiceprezes Deutsche Bank Polska. Ułatwiła to także poprawa sytuacji płynnościowej banków w Europie. W rezultacie coraz rzadziej banki na kontynencie proszą o płynność Europejski Bank Cetnralny. – Więc banki, także w Polsce, w naturalny sposób szukają sposobu na zagospodarowanie tych środków – mówi Ryszard Petru. Zwraca on także uwagę na nieznaczny, ale widoczny spadek marż w ujęciu miesięcznym. Potwierdza to także Piotr Górski, odpowiedzialny za kredyty dla sektora małych i średnich firm w Raiffeisen Banku.

– Koszty kredytu lekko spadły w porównaniu z poziomami sprzed kilku miesięcy – mówi. – Nie ma jednak szans, by wróciły ceny sprzed kryzysu. Wynika to ze zdecydowanie wyższych kosztów pozyskania finansowania przez banki oraz wysokiego ryzyka, którego poziom odzwierciedlają tworzone rezerwy na zagrożone pożyczki. W najbliższej perspektywie można oczekiwać stabilizacji marż kredytowych – dodaje przedstawiciel Raiffeisena.

Bankowcy zwracają jednak uwagę, że np. na rynku kredytów dla samorządów marże także spadły, a te zazwyczaj wyprzedzają spadek opłat dla kredytów dla firm. Poza tym, biorąc pod uwagę całkowity koszt kredytu (liczony jako marża i rynkowa stopa procentowa), jest on obecnie dużo tańszy dla przedsiębiorstw niż przed kryzysem. Stało się tak dzięki spadkowi stóp procentowych w Polsce – z poziomu 6 proc. jesienią 2008 roku do 3,5 proc. obecnie. W podobnym wymiarze obniżyły się rynkowe stopy procentowe – według danych NBP średnie oprocentowanie kredytu dla firm wynosiło jesienią ubiegłego roku 8,4 proc., a obecnie jest o 2 pkt proc. niższe.

Banki najchętniej zasilają firmy w płynność finansową, choć nie tylko. – Oprócz kredytów obrotowych i factoringu, banki chętnie kredytują inwestycje infrastrukturalne zlecane przez samorządy lub państwo, bo z tym wiąże się mniejsze ryzyko – mówi Piotr Górski. Jednym z powodów, dla którego banki chętniej udzielają kredytów firmom, jest fakt, że portfel pożyczek dla przedsiębiorstw nie pogarsza się już w takim tempie jak kilka miesięcy temu. – W ostatnich miesiącach udział kredytów nieregularnych w segmencie przedsiębiorstw rośnie znacznie wolniej niż na początku roku – mówi Mariusz Cholewy z Citibanku.

Mimo pozytywnych sygnałów sytuacja, zdaniem Macieja Grelowskiego, jest ciągle daleka od ideału. – Piłeczka nadal leży po stronie banków, bo to banki rok temu zakręciły kurek z pieniędzmi, stawiając wiele firm pod ścianą – mówi.