Economist Intelligence Unit podniósł prognozy PKB dla strefy euro, obniżył dla USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 sierpnia 2010, 16:50
Brytyjski ośrodek badawczy Economist Intelligence Unit (EIU) podniósł w czwartek prognozę PKB dla eurostrefy do 1,3 proc. w 2010 r. z 0,7 proc. , (z 9 lipca). Za 2011 r., w oczekiwaniu spowolnienia globalnego handlu, przewiduje wzrost eurostrefy o 1,0 proc.

Powodem korekty są nadspodziewanie dobre wyniki niemieckiego PKB za II kw. br., który wzrósł o 2,2 proc. kdk.

W komentarzu z czwartku EIU obniżył zarazem prognozę PKB dla USA na lata 2010-11, odpowiednio do 2,8 proc. i 1,5 proc. (z 3,3 proc. i 2,0 proc.), wskazując w uzasadnieniu na niskie tempo tworzenia miejsc pracy w sektorze prywatnym i złą kondycję rynku mieszkaniowego.

Równocześnie analitycy odsunęli do I. kw. 2012 r. przewidywania pierwszej zwyżki głównej stopy procentowej w USA (federal funds rate) z IV. kw. 2011 r. Stopa ta jest na rekordowo niskim poziomie 0,1 proc. Do końca 2012 r. przewidują wzrost funds rate do 1,75 proc.

>>> Czytaj więcej: Unia Europejska rozwija się szybciej od USA

W 2011 r. nie spodziewają się też zmiany podstawowych stóp procentowych w W. Brytanii i Japonii. Uprzednio zakładali zwyżki w IV kw. 2011 r.

EIU podtrzymał prognozy dla Chin: 9,9 proc. w 2010 r. i 8,3 proc. w 2011 r. Zastrzegł zarazem, iż będzie to zależało od tego czy rządowi w Pekinie uda się wywołać kontrolowaną deflację na rynku nieruchomości i kredytowym, co jest warunkiem miękkiego lądowania.

W reakcji na niższe plony zbóż w Rosji, Ukrainie i w Kanadzie, analitycy skorygowali przewidywany ruch cen żywności za lata 2010-11. Wskaźnik FFB (Food, Feedstuffs & Beverages): żywności, paszy i napojów, według ich ocen wzrośnie w br. o 0,5 proc. wobec zakładanego wcześniej spadku o 3,4 proc.

"Globalne dane z lipca i początku sierpnia wskazują na wyraźne osłabienie światowego ożywienia gospodarczego, a największe obawy wzbudza sytuacja USA" - napisano w komentarzu.

"Nasz centralny scenariusz zakłada osłabienie aktywności jako element naturalnego przestawienia się gospodarki (na wolniejszy bieg - PAP) z okresu szybkiego ożywienia napędzanego fiskalnym bodźcem niemożliwym do utrzymania w dłuższym czasie" - dodali.

Prawdopodobieństwo ześlizgnięcia się osłabienia w ponowną recesję oceniają na 30 proc.

>>> Czytaj też: BIEC: W 2010 roku wzrost PKB w Polsce wyniesie 3,6 proc., a w 2011 - 5,9 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj