Szef Rosatomu: Japonia wyolbrzymia kryzys nuklearny ze względów finansowych

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 kwietnia 2011, 16:32
Zdaniem Siergieja Kirijenki - szefa Rosatomu, korporacji zarządzającej energetyką nuklearną w Rosji - Japończycy wyolbrzymiają kryzys związany z awarią elektrowni atomowej. Zasugerował, że robią to ze względów finansowych.

Kirijenko wyraził zdziwienie wtorkową decyzją japońskich specjalistów o podniesieniu oceny poziomu zagrożenia z powodu awarii w elektrowni atomowej Fukushima I do najwyższego 7. stopnia według skali INES z obecnego 5. stopnia. 7. stopień był przypisany katastrofie w Czarnobylu z roku 1986. INES to Międzynarodowa Skala Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych.

>>> Czytaj też: TEPCO: Katastrofa w Fukushimie może być gorsza niż Czarnobyl

Zdaniem Kirijenki sytuacja w elektrowni Fukushima I wygląda pomyślniej niż można było oczekiwać i poziom zagrożenia nie osiąga nawet 6. stopnia.

"Trudno mi jest oceniać działania japońskich kolegów, którzy podjęli tę decyzję (o podniesieniu stopnia zagrożenia nuklearnego)" - powiedział Kirijenko, wyrażając podejrzenia, że nie ma to związku ze sprawami atomowymi, lecz raczej z finansowymi.

>>> Czytaj też: Moskwa chce uzależnić od swoich surowców zniszczoną Japonię

"Czy nie jest to aby związane z opisem "siły wyższej" (vis maior) w kwestiach związanych z ubezpieczeniem" - dodał Kirijenko, który odpowiadał w środę na pytania dziennikarzy w mieście Sanya na południu Chin, gdzie ma się odbyć spotkanie czołowych gospodarek wschodzących.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj