Barroso: Sytuacja w strefie euro jest bardzo poważna i wymaga działań

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
20 lipca 2011, 14:50
Przed czwartkowym szczytem strefy euro w Brukseli w sprawie pomocy dla Grecji przewodniczący Komisji Europejskiej zaapelował w środę o "odpowiedzialność europejską" i wezwał przywódców do działania w obliczu "bardzo poważnej sytuacji".

"Nikt nie powinien mieć złudzeń. Sytuacja jest bardzo poważna i wymaga działań. W przeciwnym razie konsekwencje będą odczuwalne we wszystkich zakątkach Europy i poza nią" - oświadczył Barroso na konferencji prasowej dzień przed szczytem eurostrefy, który ma zapobiec rozlaniu się kryzysu zadłużenia na kolejne kraje wspólnej waluty.

>>> Czytaj również: Banki i kraje strefy euro buntują się przeciw dyktatowi Niemiec

Barroso przedstawił oczekiwania Komisji Europejskiej wobec liderów strefy euro oraz Europejskiego Banku Centralnego, podkreślając, że "punktem wyjścia" są ustalenia ostatniego spotkania ministrów finansów eurogrupy.

>>> Polecamy: Niemieccy inwestorzy uciekają ze strefy euro

"Minimum czego się spodziewamy to środków zapewniających zrównoważony rozwój finansów greckich, ustalenia granic zaangażowania sektora prywatnego i zakresu elastyczności działania poprzez europejski mechanizm ratunkowy" - wymienił Barroso. Dodał, że na szczycie spodziewa się oferty pomocy zapewniającej środki gwarantujące płynność systemów bankowych w UE.

"Nie ma sensu się spotykać tylko po to, by powiedzieć sobie, czego nie możemy zrobić" - powiedział Barroso, apelując do liderów eurostrefy o wykazanie "odpowiedzialności europejskiej".

W środę KE powołała grupę zadaniową wsparcia technicznego dla Grecji. Ma ona głównie zwiększyć absorpcję środków unijnych przez ten kraj i wsparcie w realizacji programu pomocowego.

Chodzi o zwiększenie dofinansowania UE w realizowanych przez Grecję inwestycjach z funduszy strukturalnych: z 79 do 85 proc. "Grupa skupi się na wzmocnieniu konkurencyjności, wzrostu i zatrudnienia w Grecji" - zapowiedziała KE. Pierwszy raport grupy spodziewany jest pod koniec października.

11 lipca eurogrupa zasygnalizowała, że oprocentowanie pomocy dla Grecji powinno być zmniejszone oraz że programy pomocy powinny być tak ukształtowane, "żeby Grecja mogła sobie poradzić z długiem". Chodzi o przedłużenie terminu zapadalności pożyczek ratunkowych. Dzień później komisarz UE ds. walutowych Olli Rehn zapowiedział, że eurogrupa pracuje nad konkretnymi rozwiązaniami, jeśli chodzi o zaangażowanie sektora prywatnego w pakiet ratunkowy dla Grecji i ma nadzieję, że wkrótce będzie można je ogłosić.

Wielkość drugiego pakietu pomocowego dla Grecji nieoficjalnie szacuje się na 110 mld euro. Mimo wielotygodniowych negocjacji z bankami, kraje UE nie uzgodniły opcji możliwej do zaakceptowania dla wszystkich. Do tej pory eurogrupa nie doszła do porozumienia, na jakich warunkach w programie pomocy dla Grecji miałyby wziąć udział banki komercyjne i inni wierzyciele prywatni. Udziału prywatnych inwestorów domagają się przede wszystkim Niemcy.

Według niemieckiego dziennika "Financial Times Deutschland", eurogrupa rozważa wykupienie przez Ateny własnych obligacji państwowych po cenach o połowę niższych niż wartość nominalna. Grecja miałaby zapłacić za swoje papiery pieniędzmi z Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj