Zobacz, kto naprawdę wynegocjował porozumienie banków z rządami strefy euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 października 2011, 23:24
euro, waluta; Unia Europejska
euro, waluta; Unia Europejska/ShutterStock
Choć za głównych graczy zakończonego wczoraj nad ranem szczytu strefy euro uchodzili kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy i to oni zbierają gratulacje z powodu porozumienia, prawdziwymi ojcami sukcesu są inne osoby.

Bezpośrednie negocjacje w sprawie poziomu strat, jakie przyjmą na siebie prywatne instytucje finansowe, prowadzili w imieniu Eurogrupy Vittorio Grilli, a w imieniu banków Charles Dallara.

Grilli jako przewodniczący unijnego Komitetu Ekonomiczno-Finansowego (ciała, które koordynuje politykę gospodarczą i fiskalną między państwami członkowskimi) jest zarazem szefem grupy roboczej przy Eurogrupie. Natomiast na co dzień od 2005 r. jest dyrektorem generalnym, czyli osobą numer dwa, we włoskim ministerstwie skarbu. 54-letni profesor ekonomii, były wykładowca na uniwersytetach Yale i w Londynie, menedżer w Credit Suisse, jest uważany za prawą rękę ministra finansów Giulia Tremontiego. W zeszłym roku był wymieniany jako kandydat do objęcia stanowiska szefa banku UniCredit (właściciela Pekao SA), a w tym – po odchodzącym do EBC Mario Draghim – fotela szefa włoskiego banku centralnego. W pierwszym przeszkodziło mu to, iż nie jest bankowcem, w drugim – nieuleganie politycznym naciskom. Grilli uchodzi za technokratę, dzięki czemu pozostaje na stanowisku niezależnie od tego, kto akurat rządzi.

>>> Zobacz też: Decyzja eurostrefy to nie nowość, władza od zawsze psuła pieniądze

Resort skarbu to element, który łączy obu wczorajszych negocjatorów, bo taki wątek ma w swojej biografii również Amerykanin Charles Dallara. Pochodzący z Karoliny Południowej ekonomista pracował jako urzędnik w Departamencie Skarbu od końca lat 70., dochodząc do pozycji asystenta sekretarza ds. międzynarodowych za prezydentury George’a H.W. Busha. Zajmował się wówczas współpracą w ramach G7, liberalizacją handlu. Później był jednym z dyrektorów w JP Morgan odpowiedzialnym za otwierające się właśnie rynki Europy Środkowej, krajów byłego Związku Radzieckiego, Bliskiego Wschodu i Azji. Wreszcie od 1993 r. jest dyrektorem wykonawczym Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF). Instytucja, którą powołano w 1983 r. w celu koordynacji stanowisk banków, skupia obecnie ponad 420 najważniejszych światowych banków, funduszy inwestycyjnych i towarzystw ubezpieczeniowych.

>>> Czytaj też: Węgrzy po swojemu majstrują przy długu, ekonomiści są przerażeni

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj