Producenci tytoniu i papierosów boją się restrykcyjnej dyrektywy unijnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 stycznia 2012, 05:05
Bruksela kończy prace nad nowymi regulacjami dotyczącymi produkcji i sprzedaży papierosów.

Komisja Europejska kończy prace nad tzw. dyrektywą tytoniową. Efekty zostaną przedstawione wiosną tego roku. Zwolennicy nowych regulacji mówią o korzyściach zdrowotnych. Producenci tytoniu i papierosów przekonują, że nowe prawo doprowadzi ich do bankructwa, a efektem ubocznym nowego prawa będzie wzrost przemytu spoza UE. Rocznie z powodu nowotworów wywołanych paleniem umierają 4 mln osób (650 tys. w Europie, 70 tys. w Polsce).

>>> Czytaj też: Plantatorzy: produkcja tytoniu jest nieopłacalna bez dopłat

Poprzednia dyrektywa, sprzed kilku lat już nakładała na producentów wymogi, np. większą ilość informacji o szkodliwości palenia na paczce. Nowa idzie jeszcze dalej. Chodzi np. o pomysł wprowadzenia jednolitych opakowań. Zdaniem Komisji atrakcyjne, kolorowe opakowania zachęcają do kupna. Jak tłumaczą producenci papierosów, ujednolicenie opakowań ułatwi ich podrabianie.

Inny zapis w dyrektywie zakazuje ekspozycji paczek papierosów w sklepach. Argumentem KE jest to, że papierosy umieszczone w widocznym miejscu przyciągają młodzież. Sklepikarze argumentują, że sprzedaż spod lady oznacza dla nich realne straty. Podobne do proponowanych przez KE regulacje w Irlandii nie spowodowały spadku liczby palących. Wręcz przeciwnie ich liczba zamiast spadać wzrosła o 7 proc.

>>> Czytaj też: Zakaz zapędził palaczy do specjalnych kabin i aptek

Jeden z zapisów dyrektywy dotyczy zakazu stosowania dodatków do tytoniu, co uderza przede wszystkim w polskich plantatorów. Polska jest drugim po Włoszech producentem tytoniu w Unii. A 40 proc. uprawianego w Polsce tytoniu to gatunek Burley, którego obróbka wymaga stosowania dodatków (zapobiegających wysychaniu). Sektor tytoniowy w sposób bezpośredni lub pośredni daje zatrudnienie niemal 600 tys. Polaków. Przemysł papierosowy co roku zasila budżet państwa o 20 mld zł, co stanowi 8 proc. jego łącznych przychodów. Według szacunkowych obliczeń dokonanych na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej, wprowadzenie nowych regulacji przyniesie ponad 200 mln euro (870 mln zł) strat dla budżetu Polski. Instytut Farmakologii PAN w Krakowie szacuje, że w związku z paleniem polskie państwo rocznie ponosi straty rzędu 15 mld złotych. Polska Akademia Nauk wyliczyła, że z budżetu RP na leczenie chorób spowodowanych paleniem tytoniu przeznaczane jest 18 mld zł rocznie.

Projekt dyrektywy powstaje w dyrektoriacie komisji ds. zdrowia i ochrony konsumentów. Podobne przepisy wejdą w życie w Australii w połowie roku. W ubiegłym roku parlament tego kraju przegłosował ustawę likwidującą logo producentów z paczek papierosów. Zamiast tego mają one od 1 stycznia jednolicie oliwkowy kolor. 75 procent powierzchni zajmują ostrzeżenia dla potencjalnych palaczy. Są one szczególnie drastyczne – zdjęcia organów ciała palaczy, chorujących dzieci palących rodziców i osób umierających z powodu nałogu. Koncerny tytoniowe grożą państwu procesami w związku z odebraniem prawa do marki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj