Polska stała się bezpieczną przystanią

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 lutego 2012, 02:00
Bandera Polskiej Marynarki Handlowej, fot. Dmitry Nikolaev
Flaga Polski na żaglowcu, fot. Dmitry Nikolaev /ShutterStock
W ostatnich trzech latach żadne obligacje nie były zarazem tak zyskowną i bezpieczną inwestycją jak nasze - informuje "Puls Biznesu" na podstawie zestawienia agencji Bloomberg.

Polska gospodarka jest inwestycyjną bezpieczną przystanią - tak przynajmniej sugerują dane z rynku rządowych obligacji. Jak wynika z zestawienia opublikowanego przez agencję Bloomberg, obligacje skarbowe żadnego z 25 przebadanych krajów dla których agencja prowadzi wyliczenia, nie były tak dobrą inwestycją jak papiery polskiego rządu. Pokonaliśmy takie potęgi jak Niemcy, Szwajcaria czy USA.

>>> Zobacz też: Polska kontra kryzys. Oto motory i hamulce naszej gospodarki

W ciągu 36 miesięcy polskie obligacje przyniosły inwestorom 19,5 proc. zysku. Jeśli uwzględnić stopień ryzyka występujący przy tej inwestycji (czyli tzw. stopę zmienności), odsetki wyniosły 8,3 proc. Analogiczne dane dla Niemiec to zaledwie 4 proc., dla Szwajcarii 3,7 proc., a dla USA 3 proc. "Inwestorzy rezygnują z obligacji amerykańskich i przerzucają się na polskie" - przekonuje Gyula Toth, strateg inwestycyjny w banku Unicredit.

>>> Czytaj też: Polska pozytywnie postrzegana na świecie, światowej gospodarce grożą wstrząsy wtórne

Polski przepis na sukces to nie tyle wysokie oprocentowanie obligacji, ile ich duża stabilność. Tzw. wskaźnik zmienności z ostatnich trzech lat w przypadku naszych obligacji to tylko 2,3 pkt, co oznacza, że rynkowa cena przeciętnej obligacji niemal się nie zmienia. Przy takich zawirowaniach na rynkach finansowych to imponujące osiągnięcie.

Jak długo Polska utrzyma status bezpiecznej przystani? Według ekonomistów, jeszcze przez kilka lat nie mamy się o co martwić. "Główne argumenty za inwestowaniem w Polsce pozostaną bez zmian, w dodatku deficyt w finansach publicznych będzie spadał. Inwestorzy patrzą głównie na dane statystyczne, a te będą się w najbliższych latach poprawiać" - mówi Ernest Pydarczyk, główny ekonomista BRE Banku.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj