Zgodnie z planami tajwańskiego dowództwa, na które powołuje się dziennik „Taipei Times”, mobilne wyrzutnie HIMARS zostaną rozmieszczone w powiecie Penghu oraz na wyspie Dongyin. To lokalizacje o kluczowym znaczeniu, gdyż są położone znacznie bliżej kontynentalnych Chin. Takie rozmieszczenie ma zwiększyć zdolność rażenia celów w głąb kraju.
Tajwan szykuje się na Chiny. Rozmieszcza wyrzutnie HIMARS na wyspach
Kluczowe jest uzbrojenie. Tajwańskie HIMARS mają wykorzystywać zarówno pociski GMLRS, jak i balistyczne ATACMS o zasięgu do 300 km. Dzięki temu możliwe staje się uderzenie w wojskowe porty, bazy rakietowe, jednostki oraz lotniska po stronie chińskiej, co w razie konfliktu stanowiłoby poważny argument odstraszający.
Cel tej operacji jest czysto strategiczny. Chodzi o to, by chińska armia musiała wycofać swoje siły o co najmniej 100 kilometrów od linii brzegowej, aby uniknąć znalezienia się w zasięgu ognia. Takie rozwiązanie zapewni Tajwanowi czas na wcześniejsze ostrzeganie przed ewentualnym atakiem oraz większe pole manewru w sytuacjach kryzysowych.
„Zmuszenie chińskiej armii do odwrotu znacząco wydłużyłoby czas przelotu nad Cieśniną Tajwańską lub przeprowadzenia desantu morskiego. To pokrzyżowałoby plan Pekinu dotyczący szybkiej inwazji” – czytamy.
Tajwan buduje „strefę śmierci”. Kupuje broń, aby ostudzić zapał Chin
Tajpej od dłuższego czasu sukcesywnie kupuje sprzęt wojskowy, budując sieć obronną, którą eksperci określają jako „strefę śmierci”. Lista planowanych zakupów, oprócz wyrzutni HIMARS, obejmuje wzmocnienie obrony przeciwpancernej poprzez zakup 70 systemów Javelin i 1050 pocisków oraz 24 systemów TOW-2B i ponad 1,5 tys. rakiet.
Jednym z kluczowych elementów modernizacji tajwańskiej armii jest masowe wprowadzenie systemów bezzałogowych. Wojsko ma otrzymać około 200 tys. dronów, w tym zarówno maszyny rozpoznawcze, jak i przeznaczone do atakowania celów nabrzeżnych. Planowane są także zakupy ponad 2 tys. sztuk amunicji krążącej oraz ponad tysiąca bezzałogowych jednostek nawodnych.
Realizacja planów zbrojeniowych Tajwanu w dużej mierze opiera się na współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Taka strategia spotyka się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem Pekinu. Władze Chin konsekwentnie uznają Tajwan za część swojego terytorium i nie wykluczają użycia siły, by przejąć nad nim pełną kontrolę. Pekin regularnie krytykuje amerykańskie wsparcie militarne dla wyspy, uznając je za ingerencję w swoje sprawy wewnętrzne.
