Ryzykowny ruch USA i Japonii na morzu. Chiny ostrzegają, "igranie z ogniem"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 11:59
Ryzykowny ruch USA i Japonii na morzu. Chiny ostrzegają, "igranie z ogniem"
Ryzykowny ruch USA i Japonii na morzu. Chiny ostrzegają, "igranie z ogniem"/PAP
Siły zbrojne Filipin i USA rozpoczęły jedne z największych wspólnych manewrów w historii, które odbywają się w regionie Morza Południowochińskiego. W ćwiczeniach bierze udział 17 tys. żołnierzy. Manewry odbywają się w cieniu narastających napięć z Chinami i po raz pierwszy z aktywnym udziałem Japonii. Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun zagroził, że "ślepe wiązanie się w kwestiach bezpieczeństwa to igranie z ogniem", które "przyniesie odwrotny skutek".

W poniedziałek ruszyły zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia wojskowe "Balikatan", w których uczestniczy 17 tys. żołnierzy z Filipin, Stanów Zjednoczonych, Japonii, Francji, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Manewry potrwają 19 dni i obejmą m.in. symulowany atak morski oraz skoordynowane działania powietrzne w prowincjach północnej wyspy Luzon, w pobliżu Tajwanu i spornych obszarów Morza Południowochińskiego.

USA, Filipiny i Japonia "ramię w ramię". Ruszyły historyczne manewry

- Niezależnie od wyzwań w innych częściach świata, uwaga Stanów Zjednoczonych skupiona jest na regionie Indo-Pacyfiku i nasze żelazne zaangażowanie na rzecz Filipin pozostaje niezachwiane - oświadczył podczas ceremonii otwarcia ćwiczeń generał Christian Wortman z amerykańskiej piechoty morskiej.

Dowódca sił zbrojnych Filipin, generał Romeo Brawner, podkreślił, że celem jest budowanie zdolności odstraszania i "obrona prawa międzynarodowego".

Manewry o kryptonimie "Balikatan", co w używanym na Filipinach języku tagalskim oznacza "ramię w ramię", potrwają do 8 maja.

Japońskie oddziały Sił Samoobrony, których obecność ograniczała się dotychczas do działań w zakresie pomocy humanitarnej, w tej edycji manewrów "Balikatan" wystrzelą pociski rakietowe, które mają zatopić pozorowany wrogi statek, jednostkę wycofaną z użytku, na obrzeżach Morza Południowochińskiego - przekazała agencja AP.

Ryzykowny ruch USA i Japonii. Chiny odpowiadają, "igranie z ogniem"

Na manewry zareagował Pekin. Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun oświadczył, że współpraca wojskowa nie powinna podważać zaufania i stabilności w regionie ani być wymierzona w państwa trzecie. Ostrzegł również, że "ślepe wiązanie się w kwestiach bezpieczeństwa to igranie z ogniem", które "przyniesie odwrotny skutek".

Chiny konsekwentnie roszczą sobie prawa do zdecydowanej większości obszaru Morza Południowochińskiego. Pekin oficjalnie odrzuca wyrok międzynarodowego trybunału arbitrażowego w tej sprawie. Ze względu na roszczenia terytorialne regularnie dochodzi na tych wodach do poważnych incydentów pomiędzy jednostkami chińskimi oraz filipińskimi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj