Uważaj, szpieg może się ukrywać w twojej komórce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 sierpnia 2012, 15:29
szpieg
szpieg/ShutterStock
Miejsce spotkania trzymane w tajemnicy, krąg wtajemniczonych zawężony do minimum – tak firmy prowadzą negocjacje lub ważne narady w obawie przed konkurencją. To na nic, jeśli uczestnicy mają włączone smartfony.

Podsłuchiwanie przez telefon komórkowy jest proste jak nigdy wcześniej – mówi Rik Ferguson, dyrektor ds. badań nad bezpieczeństwem i komunikacji w regionie EMEA w firmie Trend Micro. Jego zdaniem choć na rynku jest mnóstwo urządzeń podsłuchowych zainstalowanych w takich przedmiotach jak długopisy czy pendrive’y, to wraz z rosnącą popularnością smartfonów przybywa też oprogramowania pozwalającego na podsłuchiwanie za ich pomocą. – Najczęściej sami instalujemy złośliwe oprogramowanie – podkreśla Ferguson.

Możemy to zrobić, ściągając z internetu zarażone złośliwymi programami aplikacje. Najwięcej, bo aż 130 tys. w tym roku, będzie programów na najpopularniejszy system operacyjny Android – twierdzi Ferguson. Cyberprzestępcy wysyłają też SMS-y z linkami, w które po kliknięciu instaluje się złośliwe oprogramowanie pozwalające podsłuchiwać rozmowy. Podobne oprogramowanie, jak np. SpyPhone, można nawet legalnie kupić. Choć to wydatek rzędu 3 tys. zł, chętnych nie brakuje. – Nowoczesna aplikacja szpiegowska jest w stanie pozyskać dane o lokalizacji użytkownika przy pomocy modułu GPS, ściągać e-maile oraz inne wrażliwe dane – podkreśla Maciej Nowaczewski ze sklepu Spy-Shop.pl, handlującego detektywistycznymi akcesoriami. W jego sklepie sprzedaż programów takich jak SpyPhone wzrosła w tym roku w porównaniu z poprzednim o 665 proc.

Można się jednak obronić. Firmy stać oczywiście na zabezpieczenia, np. zagłuszacze, czy pomoc specjalistów – pod warunkiem że są świadome zagrożenia. Zwykły klient powinien być uważny i nie dać sobie zainstalować złośliwego oprogramowania. – Nie przeskakuj na kolejny ekran naciskając przycisk „instaluj”. Zastanów się dobrze, zanim ściągniesz aplikacje domagające się pozwolenia na łączenie się z internetem, wysyłanie lub odbieranie SMS-ów, odbieranie połączeń telefonicznych lub otrzymanie dostępu do książki telefonicznej – przestrzega Rik Ferguson.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: technologie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj