Tłumacze zarobią na przetargach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 października 2012, 02:27
Współpraca
Współpraca/ShutterStock
Urząd Zamówień Publicznych proponuje, by oferty w przetargach publicznych można było składać w języku obcym. Ma to ułatwić firmom z odległych zakątków świata walkę o zamówienia.

Ale pomysł budzi sporo kontrowersji - stwierdza "Puls Biznesu".

Jak zauważa prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa Wojciech Malusi, zgodnie z konstytucją językiem urzędowym jest polski.

Niepotrzebnie wychodzimy przed szereg - ocenia Zbigniew Kotlarek, szef MSF Polska, spółki portugalskiego koncernu MSF. Jak dodaje, Niemcy czy Francuzi nie pozwoliliby na składanie ofert w językach obcych.

Zamawiający też mają zastrzeżenia. "Powstanie gigantyczny bałagan, bo samorządy będą musiały zatrudnić ogromną liczbę tłumaczy, co tylko podniesie koszty przetargu" - mówi Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

"Decyzję w kwestii języka będzie podejmował zamawiający" - uspokaja samorządowców rzeczniczka UZP Anita Wichniak-Olczak.

Według Urzędu nowe regulacje mogą zwiększyć konkurencję w przetargach. Jak mówi rzeczniczka UZP, obowiązek składania dokumentów też w języku polskim - tak jak jest teraz - może zniechęcać zagraniczne podmioty do ubiegania się o kontrakt. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj