Rosnieft: nowy dyplomatyczny młot Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 kwietnia 2013, 05:55
Igor Sieczin to prawa ręka Putina i jeden z najbardziej wpływowych ludzi świata na liście tygodnika „Time”.

Gazprom ma poważne kłopoty – tym razem w Rosji. Walkę z gazowym monopolistą rozpoczyna naftowy gigant Rosnieft kierowany przez wpływowego Igora Sieczina. Kreml ma dosyć eksportowej nieefektywności Gazpromu i stawia na jego konkurentów. 

>>> Czytaj też: Gazprom oferuje Litwie obniżkę cen gazu o 20 proc.

Potęga Rosnieftu to głównie zasługa Sieczina, który jako jedyny Rosjanin trafił na tegoroczną listę stu najbardziej wpływowych ludzi świata tygodnika „Time”. Sieczin – uważany za prawą rękę Władimira Putina – odpowiedzialny jest za konsolidację sektora naftowego z powrotem w rękach państwa.

W latach 2006–2011 pomógł przekształcić Rosnieft w największego producenta ropy naftowej w Rosji. A dzięki tegorocznemu przejęciu TNK-BP koncern awansował do czołówki światowych producentów. Po sukcesach w sektorze naftowym przyszła kolej na ekspansję na rynku gazowym. Rosnieft zamierza podwoić swój udział w rosyjskim rynku gazowym z 10 do 20 proc. w 2020 r., zapowiedział Sieczin. W tym celu firma zwiększy wydobycie gazu z 41 do 100 mld m sześc. gazu. 

Rosnieft wchodzi na pole Gazpromu

Ze znalezieniem chętnych na surowiec problemów nie będzie, przekonują rosyjscy analitycy. Koncern zdołał już zakontraktować połowę planowanego wzrostu. Rosnieft zamierza też odbić klientów Gazpromowi, zwłaszcza że w tym roku upływa aż 40 proc. rosyjskich kontraktów tego drugiego.

Jak wynika z nieoficjalnych doniesień rosyjskiej prasy, Rosnieft wraz z niepaństwowym producentem gazu Novatekiem (kierowanym przez przyjaciela Putina Giennadija Timczenkę) lobbuje na rzecz podziału Gazpromu na dwie spółki: przesyłową i wydobywczą. Tak by wyprowadzić magistrale gazowe spod kontroli Gazpromu.

To właśnie brak swobodnego dostępu do gazociągów stanowił dotychczas główny hamulec w walce z rynkowym monopolem Gazpromu. Chce także przełamać monopol Gazpromu na eksport gazu, choć na razie chodzi o rynek gazu skroplonego.

– Aktywizacja Rosnieftu w sektorze gazowym oznacza duże kłopoty dla Gazpromu. Jego pozycja na Kremlu osłabła, bo nie jest w stanie spełniać głównej funkcji – dyplomatycznego oręża w rękach Moskwy. Europa nie boi się Gazpromu.

Koncern traci europejskich klientów, a Bruksela prowadzi przeciwko niemu dochodzenie antymonopolowe. Sprawia to, że Kreml szuka nowych młotów, a Rosnieft to idealny następca Gazpromu – mówi DGP rosyjski politolog Paweł Salin

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj