Partnerstwo publiczno-prywatne: biznes i państwo mogą się lubić

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
20 maja 2013, 17:50
partnerstwo
partnerstwo/ShutterStock
Najwyższa Izba Kontroli prześwietliła inwestycje realizowane w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. I choć błędów się nie ustrzeżono, to jest naprawdę dobrze. W ramach PPP budujemy drogi, baseny, garaże, nawet szpitale.

Aż 43 postępowania zmierzające do wyboru prywatnego partnera przeanalizowali kontrolerzy NIK w 21 publicznych instytucjach – od samorządów po Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Nie potwierdziły się obawy zainteresowanych, którzy jeszcze kilka miesięcy temu alarmowali, że ta kontrola zniszczy PPP. – NIK pozytywnie ocenia przedsięwzięcia w ramach PPP, pomimo stwierdzonych nieprawidłowości – brzmi generalna ocena autorów raportu. Negatywną ocenę dostały tylko cztery skontrolowane projekty, zaś w dwunastu instytucjach, a więc ponad połowie przebadanych, nie było żadnych nieprawidłowości.

>>> Czytaj także: Banki chcą zarabiać na partnerstwie publiczno-prywatnym

Z pracy inspektorów wynika, że najczęściej instytucje publiczne decydowały się na PPP wtedy, gdy nie było pomysłów na znalezienie innych źródeł finansowania projektów. – Niedostateczną wagę przywiązywano do innych korzyści płynących z tego partnerstwa, polegających np. na szybszym, tańszym procesie budowy obiektów przez partnera prywatnego, lepszej jakości zarządzania oraz późniejszej eksploatacji – brzmi jeden z głównych wniosków raportu.

Jednocześnie kontrolerzy zwracają uwagę, że każde przedsięwzięcie PPP musi być bardzo dokładnie przygotowane, aby miało szanse powodzenia. – Chodzi m.in. o rzetelną ocenę ryzyka i jego sprawiedliwy podział na obydwie strony. Nie może być tak, że zostaje nim obciążony tylko przedsiębiorca, co się zdarza. Jedna z umów, którą analizowaliśmy, przewidywała nawet, że prywatna firma weźmie na siebie „ryzyko polityczne” przedsięwzięcia – opowiada DGP jeden z kontrolerów.

>>> Polecamy: Przedsiębiorcy nie są zainteresowani PPP. Za duże ryzyko

Przykładem inwestycji, w której popełniono wszystkie możliwe błędy, jest projekt budowy Term Gostynińskich. – Przyjęto, że z basenów będzie korzystać 860 tys. osób rocznie, a gości hotelowych będzie 43 tys. Założenia te nie były poparte jakimikolwiek analizami, z których wynikałaby możliwość osiągnięcia takiej frekwencji – wskazują inspektorzy NIK. W tym przypadku samorząd nawet nie wykonał rozpoznania geologicznego przeznaczonych pod inwestycję 20 ha, co pociągnęło za sobą dodatkowy koszt 15 mln zł. – Dopiero w 2012 r. opracowano studium wykonalności, w którym urealniono założenia, np. zmniejszono liczbę gości do 600 tys. rocznie – wytykają błędy inspektorzy.

Najczęściej realizowane w formule PPP są parkingi podziemne i garaże, obiekty sportowe oraz dworce kolejowe i drogi. Są jednak gminy, które w ramach PPP przygotowują również trudniejsze inwestycje, jak np. szpital powiatowy w Żywcu. Tutaj najpierw współpracowano z zespołami doradców mających doświadczenie w PPP. Biegli brali udział również w pracach komisji przetargowej. Udało się nawet uzyskać dofinansowanie z różnych instytucji: od Ministerstwa Rozwoju Regionalnego po Ministerstwo Zdrowia. Odbył się też konkurs na koncepcję architektoniczną szpitala, poprawnie stosowano prawo zamówień publicznych.

– W efekcie tych działań doszło do podpisania umowy, która będzie mogła służyć za wzorcową w tego typu przedsięwzięciach – brzmi fragment raportu NIK podsumowujący działania samorządu w Żywcu. Podobnie brzmi ocena budowanych przez PKP dworców kolejowych wspólnie z prywatnymi inwestorami, np. w Katowicach. Pozytywnie oceniona jest również GDDKiA, która w tej formule chce np. budować dalsze odcinki autostrady A1. – Dobrze przygotowane PPP stanowi szansę dla gospodarki w czasach kryzysu – przekonuje wiceprezes NIK Marian Cichosz.

Rozmowa z Marianem Cichoszem wiceprezesem NIK: Firma nie może brać na siebie całego ryzyka

Podczas kontroli projektów partnerstwa publiczno-prywatnego publikowaliśmy w DGP głosy ekspertów obawiających się, że zakończy się ona wyrokiem śmierci dla PPP. Nie potwierdziły się?

NIK, rozpoczynając prześwietlanie jakiegoś zagadnienia, nie ma z góry założonej tezy. Samą kontrolę utrudniało to, że brak jest oficjalnego pełnego rejestru projektów realizowanych w formule PPP, bo jedyny, jaki jest, opiera się na dobrowolności zgłoszeń. Dlatego pod naszą lupę wzięliśmy 21 jednostek i ponad 40 projektów.

Wnioski z raportu są przychylne dla tego rodzaju przedsięwzięć, mimo że często otoczone były one atmosferą korupcji.

Traktujemy PPP jako szansę dla gospodarki, pod warunkiem że przedsięwzięcia będą realizowane z zachowaniem reguł. Dlatego w raporcie opisaliśmy cztery przykłady, jak nie powinno partnerstwo publiczno-prywatne wyglądać, ale przedstawiamy też dobre praktyki i podkreślamy, że pierwsza nasza ocena tego rodzaju przedsięwzięć jest pozytywna.

Czego zatem należy unikać?

Fundamentalny warunek to dobre rozpoznanie potrzeb i możliwości gminy, która chce wejść w taką inwestycję. Zwracamy również uwagę, że nie może to być oparte na przerzuceniu całego ryzyka na podmiot prywatny. Korzyści i zagrożenia muszą zostać sprawiedliwie rozdzielone między publicznego i prywatnego partnera.

388078-shutterstock-45325912.jpg
Przedsiębiorca, biznes
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj